Jak grać na mrozie?

Problemy, pytania, porady, ćwiczenia. Technika gry na trąbce.
sizmuz
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 3
Rejestracja: 9 gru 2007, 20:47
Instrument/y: Kornet Conn B, Trąbka Berkeley B
Ustnik/i:
Lokalizacja: Tczew

Post autor: sizmuz » 21 sty 2008, 22:19

Granie na mrozie.. Jeżeli nie musisz nie graj na mrozie .A jeżeli nie masz wyjścia i musisz zagrać to najlepiej postaraj się o plastikowy ustnik o tej samej numeracji co grasz na metalowym np;3c uchronisz wargi i unikniesz kontuzji warg.Ustniki takie można nabyć na stronach z ustnikami nie jest drogi koszt.Jeżeli chodzi o instrument Trąbkę bezpośrednio przed graniem przygotuj siknij na tłoczki odmrażaczem do zamków samochowych i możesz jeszcze na to czystym spirytusem zakręć tłoczki i ok wybierz repertuar najlepiej bez zbytniej góry np Amerykańską ciszę zagrasz na pustych dzwiękach mam na myśli uroczystości pogrzebowe jeżeli jesteś związany umową to nie masz wyjścia musisz grać .Ja grałem i gram nawet -20 można też uszyć na trąbkę taką mufkę wyciąć miejsce w niej na palce w środku jakąś flanelą podszyć a boki na rzepy całą maszynę trzeba wraz z klawiaturą tym owinąć mróz ci nie zrobi nic.Jestem w posiadaniu takiej oliwki do tłoczków że nawet -45 st trąbka nie zamarznie.mogę potrzebującemu trębaczowi taką oliwkę udostępnić nieodpłatnie .Pozdrawiam
==============================
sizmuz@tcz.vectranet.pl
==============================

Awatar użytkownika
adam113
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1073
Rejestracja: 1 wrz 2007, 23:00
Instrument/y: Schagerl T-2000S, Yamaha 5335G
Ustnik/i: Bruno Tilz 1CE , Hammond & Designe 4ML
Lokalizacja: Osiek

Post autor: adam113 » 21 sty 2008, 22:23

sizmuz, jakiej kontuzji można się nabawic grając na mrozie??

Awatar użytkownika
Sabre
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 6
Rejestracja: 18 paź 2009, 13:38
Instrument/y: Yamaha YTR2335
Ustnik/i: Yamaha 11B4 / V. Bach MegaTone 5C
Lokalizacja: Strzelce Wielkie

Post autor: Sabre » 11 lis 2009, 20:51

Co do tego psikania na tłoki odmrażaczem do zamków samochodowych, czy po dłuższym powiedzmy stosowaniu nie uszkodzi on ich w jakiś sposób?

Awatar użytkownika
Miles_Fan
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1292
Rejestracja: 18 sie 2007, 20:18
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Lokalizacja: spod stolycy
Kontakt:

Post autor: Miles_Fan » 12 lis 2009, 14:56

nie nie, to bez sensu...

lepiej używać alkoholu, bezpieczniejszy jest.
"Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."

Miles Davis

[Nauczyciel jest dla ucznie, nie odwrotnie!]

Rumcajs
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 638
Rejestracja: 16 gru 2008, 20:29
Instrument/y: roy
Ustnik/i:
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: Rumcajs » 12 lis 2009, 15:36

Ja w graniu na mrozie nie widzę żadnych barier i kombinacji. Wystarczy przyłożyć trąbkę do ust i umiarkowanie cały czas dmuchać powietrzem ogrzanym z płuc. Oczywiście każdy ma swój patent.

Awatar użytkownika
lukasz1212
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 24
Rejestracja: 9 lis 2008, 16:39
Instrument/y: yamaha , B&S
Ustnik/i: B&S 1 1/2
Lokalizacja: wałbrzych

Post autor: lukasz1212 » 25 lis 2009, 14:14

zgadzam się z runcajsem :P jednak ja ide troche jeszcze na łatwizne i gram na plastikowym ustniku.nie trzeba sie wtedy martwic ze ustnik jest zimny :P

Awatar użytkownika
polek007
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 44
Rejestracja: 25 lis 2009, 22:22
Instrument/y: Yamaha 5335G
Ustnik/i: Bach 1 1/2 C
Lokalizacja: Opole (Gogolin)

Post autor: polek007 » 25 lis 2009, 22:53

Też gram na plastiku. Kosztują zależy jaki model ale ok 100 zł. i zawsze jest ciepły, jednak jak go się przyłoży to już pozycji się nie zmieni bo wogóle się nie ślizga. Gra się trochę inaczej niż na normalnym ale można się szybko przyzwyczaić.

Awatar użytkownika
Filip
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 20 sie 2008, 19:10
Instrument/y: Arnolds & Sons Mode TR-235S
Ustnik/i: arnolds&sons 7c
Lokalizacja: Osięciny/Bełszewo

Post autor: Filip » 4 gru 2009, 18:40

adam113 pisze:sizmuz, jakiej kontuzji można się nabawic grając na mrozie??
Np.: Spierzchnięcia... może i można grać z tą "kontuzją" lecz szczypią a nawet mogą boleć usta ;]

Awatar użytkownika
Miles_Fan
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1292
Rejestracja: 18 sie 2007, 20:18
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Lokalizacja: spod stolycy
Kontakt:

Post autor: Miles_Fan » 6 gru 2009, 03:11

albo odmrożenia. nieraz tak miałem, że ustnik "przyrósł" do ust. przy odrywaniu można wtedy zerwać naskórek.
"Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."

Miles Davis

[Nauczyciel jest dla ucznie, nie odwrotnie!]

Awatar użytkownika
zgaju
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 749
Rejestracja: 14 kwie 2008, 14:12
Instrument/y: Andreas Eastman ETR-520GS
Ustnik/i: Laskey 68MC
Lokalizacja: Tąpkowice
Kontakt:

Post autor: zgaju » 16 gru 2009, 19:18

jest możliwe że podczas przebywania 2h na mrozie ( -5C) skala mi opadła ? ;>
Jeżeli pomogłem kliknij "POMÓGŁ"

6. POWOLI DOCHODŹ DO CELU
Jeśli chcesz być dobrym nie możesz się spieszyć. Stopniowo i dokładnie pracuj nad doskonaleniem swych umiejętności i pamiętaj, że człowiek uczy się całe życie.

Lapkos
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 156
Rejestracja: 23 wrz 2009, 22:05
Instrument/y: Bach Stradivarius 37 ML
Ustnik/i: Warburton
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.

Post autor: Lapkos » 19 gru 2009, 19:17

Muszę sie pochwalić dziś zagrałem z kolesiem 2 ciałka(przepraszam za sformuowanie ale tak sie u nas mowi ;p) było ok. -15 i ani razu tłoczek nawet nie przymarzł ... Wystaczy skórka na tłoki i lekkie dmuchanie ... dobrze jest też schować trąbke za pazuche .
Musze wam powiedzieć że budowa mechanizmu tłokowego też ma znaczenie bo rok temu na jamaszce z serii 6 przy -10 marzło jak cholera (podno tłoki w jamaszkach mają mniej miejsca przy sciankach niż tłoki w innych trąbkach ) a teraz na bachu 37 przy dużo niższej temperaturze nie było żadnych problemów .
Pozdrawiam i Wesołych Świąt Życzę .

czołgista95
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 2
Rejestracja: 21 sty 2010, 15:50
Instrument/y: Trąbka ;p
Ustnik/i:
Lokalizacja: wlpk;]

Post autor: czołgista95 » 21 sty 2010, 16:13

Michał Olejnik pisze:NO taki jest wlasnie urok grania na zimnie... jedyne co moge Ci poradzic to po pierwsze nie spinac sie tak bardzo jak piszesz a druga sprawa to mozesz rozejrzec sie za specjalnym ustnikiem z tworzywa(plastiku) jest on przezroczysty takze przy cwiczeniu wszystko widac co sie dzieje w srodku ustnika... nie jest drogi(ok 60 zl z tego co pamietam) wiadomo bedzie nieco gorzej brzmial ale jak na warunki zimowe i granie orkiestrowe wystarczy z nawiazka i bedzie o wiele bardziej komfortowy niz lodowaty ustnik konwencjonalny :wink:
zgadzam sie z platikem na zime ale ja tam wole i tak metal normalnie

Awatar użytkownika
polek007
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 44
Rejestracja: 25 lis 2009, 22:22
Instrument/y: Yamaha 5335G
Ustnik/i: Bach 1 1/2 C
Lokalizacja: Opole (Gogolin)

Post autor: polek007 » 21 sty 2010, 19:15

No ja też zdecydowanie wole metalowy, plastikowy dla mnie jest niewygodny, więc gram na nim tylko jak muszę.

Jiggah
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 11
Rejestracja: 8 kwie 2010, 19:06
Instrument/y: Bach Strad 43
Ustnik/i: Bach 1-1/2C
Lokalizacja: wroclove
Kontakt:

Post autor: Jiggah » 10 kwie 2010, 17:13

najlepiej jest grania na mrozie unikac, napewno na poczatek.
moj kolega chcial sie nauczyc grac na trabce tylko cisze zeby grac na pogrzebach.
jak przyszla zima i posypało sie troche pogrzebów, skatował się bo zima ciężką była.
jezeli skatujesz niewyćwiczone usta, wysilkiem polaczonym z niska temperatura,
zarobisz 100, ale moze cie to kosztowac o wiele wiecej.

jezeli nie ma wyjscia, proponuje troche alkoholu na tloki, rozegrac sie jakis czas przed,
jezeli futeral nie ma "ocieplacza", wykombinowac jakis. ustnik w ręce w kieszeni, wyciagnac przed samym graniem.
skatowanie ust na mrozie moze skonczyc sie bolesnym spierchnieciem i odparzeniem ust.

Michał M. Muzyk
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 49
Rejestracja: 6 lip 2010, 10:20
Instrument/y: trąbka YAMAHA 4335 Japan
Ustnik/i: Vincent Bach 3 C
Lokalizacja: Żegocin

Post autor: Michał M. Muzyk » 24 lis 2010, 20:44

Co tu dodać, co ująć.
Plastikowy ustnik na pewno się przyda, jednak to nie będzie to samo co na normalnym. Dźwięk będzie inny. Na ręce dobre są rękawiczki bez otworów na palce. To onne często, podczas grania, jak to zostało ujęte "na mrozie" drętwieją - ręce.
:trumpet:
Życie jest jak trąbka w orkiestrze jazzowej. Jeśli nic w nią nie tchniesz, nic z niej nie wyleci.

Luis Amstrong

Awatar użytkownika
Kamilek
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 70
Rejestracja: 2 kwie 2010, 15:25
Instrument/y: Yamaha YTR4335G
Ustnik/i: Schagerl 1 1/2 C
Lokalizacja: Opolskie

Post autor: Kamilek » 27 lis 2010, 01:17

Mi raz wlali spirytus przez rurkę ustnikową . pomogło , ciepłe powietrze odmroziło tłoki i "chodziły" : )

Maaciej
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 25
Rejestracja: 20 paź 2010, 10:27
Instrument/y: Bach Strad
Ustnik/i:
Lokalizacja: z domu

Post autor: Maaciej » 30 lis 2010, 22:46

Odnośnie grania na mrozie kilka uwag. Ja myślę, że lekkie dmuchanie non stop podczas grania na mrozie to zły pomysł. Im więcej dmuchamy tym więcej wody jest w instrumencie, szybciej przymarzną kraniki i można szybko zniszczyć korki i w ogóle mieć problem z dokończeniem grania. Sprawdzonym sposobem jest spirytus na tłokach. Nie jakiś salicylowy itp ale (prawie) czysty spirytus. Najkrótszą drogę do tłoków zimne powietrze ma przez dolne nakrętki na tłokach toteż warto zakładać grime gutter. Na następny sezon grania w tym grime gutter warto wymienić filc bo nasiąka spirytusem z tłoków i zapach z instrumentu jest niekomfortowy :) Odnośnie grania na plastikowych ustnikach - nie zgadzam się, że jest wielka różnica w dźwięku. Jeżeli ustnik plastikowy ma podobne parametry to podejrzewam, że gdyby ktoś z słuchających nie widział jaki ustnik jest używany to nie miałby zielonego pojęcia, że jest to plastik. Moim zdaniem plastikowe ustniki na mrozie są niezastąpione. Jest jeszcze kilka patentów na granie na mrozie pozwalających grać bezstresowo nawet w -30 i więcej, ale nie będę tu o tym pisał.
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Damian Ruskowiak
Ekspert
Ekspert
Posty: 1584
Rejestracja: 20 mar 2008, 11:43
Instrument/y: Bach Strad. 180 37G, CarolBrass 8880L-GSS(D)
Ustnik/i: GR 66L, GR 66MS, JK 5BFL
Lokalizacja: MIEJSKA GÓRKA - WLKP

Post autor: Damian Ruskowiak » 30 lis 2010, 23:04

Gdy mi przyjdzie grać na mrozie - a zdarza się - to naoliwię tłoki przed graniem i jakoś tak nigdy nie testowałem smarowania spirytusem czy czymś innym. Raz mi się zaciął tłok - ale wystarczyło chwilkę podmuchać i już było w porządku. Rozumiem też, że przypadki są różne.
Maaciej pisze:Odnośnie grania na plastikowych ustnikach - nie zgadzam się, że jest wielka różnica w dźwięku. Jeżeli ustnik plastikowy ma podobne parametry to podejrzewam, że gdyby ktoś z słuchających nie widział jaki ustnik jest używany to nie miałby zielonego pojęcia, że jest to plastik. Moim zdaniem plastikowe ustniki na mrozie są niezastąpione.
Nie zgodzę się. Barwa zmienia się znacznie. Jest zupełnie inna !!! Fakt, laika - tudzież potencjalnego słuchacza to nie bardzo obchodzi jaki masz ustnik - plastik czy metal. Ma grać trąbka i już. Oni dźwięk trąbki słyszą bardzo rzadko także im to bez różnicy. Posiadam plastikowy ustnik i czasami używam bo rzeczywiście na mrozie to dość komfortowe rozwiązanie. Przyznam jednak, że nie lubię słuchać wówczas dźwięku trąbki - jest mało trąbkowy - tak to nazwijmy. Dlatego jeśli tylko nie jest to koniecznie, gram na moim ustniku - metalowym.
"...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)

Lapkos
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 156
Rejestracja: 23 wrz 2009, 22:05
Instrument/y: Bach Stradivarius 37 ML
Ustnik/i: Warburton
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.

Post autor: Lapkos » 1 gru 2010, 00:07

co wyście się uczepili tych plastikowych ustników .... zbędny nie brzmiący gadżet moim zdaniem .
Ja myślę, że lekkie dmuchanie non stop podczas grania na mrozie to zły pomysł. Im więcej dmuchamy tym więcej wody jest w instrumencie, szybciej przymarzną kraniki i można szybko zniszczyć korki i w ogóle mieć problem z dokończeniem grania
wystarczy co minute dwie wypuścić wodę i problem znika.


od 3-4 lat gram systematycznie na mrozie(wiadomo o zimowej porze) prawie codziennie i nie mam żadnych problemów z jakimiś opryszczkami , podrażnieniami warg itp itd . nikt z mojej branży tego nie ma ;p
Co do spirtu to używamy jak jest poniżej -15 bo wtedy dmuchanie na długo nie wystarcza.
W przeciwnym razie zawsze wystarcza nam schowana trąbka za pazuchę i lekkie dmuchanie . Nic nie marznie , ustnik ciepły cały czas .
Z innej beczki to nie wiem czemu ale na zimnie gra mi się znacznie lepiej pod względem kondycyjnym , można grać, grać i grać ...

Maaciej
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 25
Rejestracja: 20 paź 2010, 10:27
Instrument/y: Bach Strad
Ustnik/i:
Lokalizacja: z domu

Post autor: Maaciej » 1 gru 2010, 10:24

Mało trąbkowy dźwięk..?

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=_HcjfwcTbg8[/youtube]

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=qXb6Ye6N ... re=related[/youtube]


To jest chyba reklama firmy Kelly :)

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=rkXJra9- ... r_embedded[/youtube]


Moim zdaniem na mrozy takie jak dziś są niezastąpione. Na co dzień oczywiście lepiej grać na standardowych (żeby nie być źle zrozumianym).
Pozdrawiam

ODPOWIEDZ