Niezłe jaja

Różne zagadnienia związane z trąbką nie pasujące do reszty działów.
Awatar użytkownika
norbi277
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 25
Rejestracja: 10 paź 2009, 01:10
Instrument/y: bach stradivarius 37 lr
Ustnik/i: monette b4
Lokalizacja: ostrow wielkopolski

Niezłe jaja

Post autor: norbi277 » 12 lut 2017, 00:55

Z cyklu niecodzienne historie.
Jakieś 3 tygodnie temu czyściłem swoją trąbkę. Jedną z czynności jakie się wtedy wykonuje jest przepłukiwanie jej gorącą wodą pod ciśnieniem. W tym celu zawsze odkręcam główkę od prysznica i wkładam waż do czary. Jak się potem okazało, nie wiem jakim cudem cześć od węża się odczepiła i utknęła w mojej trąbce.
Po jej wyczyszczeniu i złożeniu dmuchnąłem jakieś kilka dźwięków. Wydawało się, że wszystko jest ok. Następnego dnia już czułem, że coś jest nie tak. Jednak w tym samym tygodniu byłem bardzo chory i nie ćwiczyłem tyle co zwykle. Myślałem, że problem tkwił w mojej technice gry.
I tak myślałem przez kilka następnych tygodni. Próbowałem różnych sposobów, codziennie spędzałem kilka godzin dziennie w celu "szukania dźwięków i artykulacji". W między czasie miałem intensywny czas grania (egzaminy, nospr i inne) Problem cały czas istniał, i nie byłem w stanie sobie z nim poradzić.
Podczas wczorajszego ćwiczenia dostałem niezłego szoku kiedy z mojej trąbki wyleciało najpierw widoczne na zdjęciach kółko. Następnie chcąc sprawdzić czy wszystko w środku jest ok poświęciłem latarką do czary i zauważyłem zardzewiałą sprężynę!
Zdziwienie na mojej twarzy było niemiłosierne. Myślałem, że jestem w jakieś ukrytej kamerze!
Będąc cały czas w szoku musiałem na chwilę stać się Sherlockiem Holmesem i przeprowadzić małe śledztwo. Po kilku minutach intensywnej pracy zrozumiałem jak do tego wszystkiego doszło.
Szybko doszedłem do tego skąd znalazło się tam wspomniane kółko od prysznica. Jednak do odgadnięcia skąd się wzięła sprężyna musiałem poczekać do momentu w którym wyjąłem ją z instrumentu.
W momencie kiedy ją zobaczyłem od razu zrozumiałem, że jest to cześć klamerki, którymi często spina się nuty podczas grania na wolnym powietrzu w celu ochrony przed wiatrem. Sprężyna musiała się gdzieś ukryć w futerale. Ile tam była nie wiem.
Kiedy już ten cały złom wypierdzieliłem, dmuchnąłem pierwszy dźwięk i momentalnie poczułem dużą ulgę. Do końca dnia uśmiech i zdziwienie nie mogło zejść z mojej twarzy. :)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Ostatnio zmieniony 16 lut 2017, 23:34 przez norbi277, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
manek
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 50
Rejestracja: 27 paź 2013, 00:14
Instrument/y: Gerdt
Ustnik/i: Curry 80TC, Laskey 75MC
Lokalizacja: Polska

Post autor: manek » 12 lut 2017, 19:40

Szkoda że nie wypadło zrolowane sto euro ale lepszy rydz niż nic ;p
Nie używszasz szczotki do czyszczenia rurki? Polecam duuuużo więcej "wychodzi" z trąby.
Np. coś takiego
Obrazek

Awatar użytkownika
andrzej-199017
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 679
Rejestracja: 27 wrz 2011, 21:27
Instrument/y: Amati ATR606S
Ustnik/i: Gewa 3C
Lokalizacja: MOD Postomino
Kontakt:

Post autor: andrzej-199017 » 15 lut 2017, 20:03

Apropos takiego przyrządu do czyszczenia. Kiedyś mój kolega czyścił tym kolanko strojeniowe. Jakie było jego zdziwienie gdy wyjął przyrząd bez końcówki. Oczywiście po kilkunastu minutach niepewności udało się wyciągnąć tą szczoteczkę.
Freake story. :)
www.orkiestra-postomino.weebly.com
www.chomikuj.pl/andrzej-199017
facebook Młodzieżowa Orkiestra Dęta w Postominie

ODPOWIEDZ