Kuhnl&Hoyer Topline LEAD No. 116 14 RL

Pisane dla trębaczy przez trębaczy. ;)
Awatar użytkownika
Damian Ruskowiak
Ekspert
Ekspert
Posty: 1584
Rejestracja: 20 mar 2008, 11:43
Instrument/y: Bach Strad. 180 37G, CarolBrass 8880L-GSS(D)
Ustnik/i: GR 66L, GR 66MS, JK 5BFL
Lokalizacja: MIEJSKA GÓRKA - WLKP

Kuhnl&Hoyer Topline LEAD No. 116 14 RL

Post autor: Damian Ruskowiak » 23 lut 2011, 12:40

Trąbka B
Kuhnl&Hoyer „TOPLINE LEAD”
Numer katalogowy:
No. 116 14 RL
Instrument przeznaczony do grania jazz’owego i Big bando’wego (instrument typu LOW WEIGHT)

Dane techniczne:
- bardzo duża dynamika dźwięku,
- średnica roztrąbu 125mm,
- mosiężny korpus,
- tłoki hartowane ze stali nierdzewnej,
- 2 klapy wodne "Amado",
- złoty lakier,


O firmie nie będę się rozpisywał. Wszystko opisałem w temacie K&H Topliwe także w ramach przypomnienia można tam zajrzeć.

W ramach wstępu napiszę, że tym razem do testów udostępniono mi trąbkę K&H Topline model LEAD przeznaczony do grania jazzowego i big band’owego. Numer katalogowy sugeruje, że instrument jest zrobiony z mosiądzu jednak znacznie zmieniony od zwykłego modelu Topline.

Tytułem wstępu przedstawię także tekst znaleziony na stronie sklepu, dzięki któremu mam możliwość testu tego instrumentu:

Trąbka Kuhnl & Hoyer model TOPLINE LEAD jest stworzona dla osób poszukujących instrumentu do jazzu, oraz wszelkiego rodzaju Big-bandów . W odróżnieniu od klasycznego modelu TOPLINE trąbka posiada nieznacznie zmodyfikowany korpus, oraz rurkę ustnika wykonaną z ze stopu srebra. Nakrętki (dolne, górne) pokryte są złotym matowym lakierem co znacznie poprawia wygląd instrumentu. Na trąbce gra się bardzo lekko i wygodnie. Jej waga została znacznie zredukowana dzięki rezygnacji z ciężkich wsporników łączących poszczególne elementy instrumentu. Model TOPLINE LEAD charakteryzuje się jasnym, mocnym dźwiękiem o bardzo dużej dynamice i rewelacyjnej sile przebicia na tle pozostałych instrumentów w zespole !
Jest to model wyposażony w najnowszy typ guzikowych klap wodnych 'Amado'. Miękka, dopracowana mechanika pracy tłoków sprawia, że na trąbce gra się rewelacyjnie.


WYKONANIE:

Na pierwszy plan wysuwa się futerał. I tutaj niespodzianka. Nie jest to już miękki, usztywniany futerał na plecy tylko twardy case do noszenia w ręce. Wykonany jest bardzo pieczołowicie z podejrzewam nieprzemakalnego materiału z niklowanymi obiciami na kantach, niklowanymi nóżkami oraz dwoma zamkami zamykanymi na kluczyk dołączony do futerału. Rączka w dwóch płaszczyznach jak widać na zdjęciach. Pomimo, iż to twardy case to nawet jeśli w środku jest trąbka nie jest on ciężki – bardzo lekki w porównaniu do innych ekskluzywnych futerałów. W środku dużo miejsca. Nie dość, że spód pod trąbką jest wykorzystany aby włożyć tam dość pokaźny plik nut to dodatkowo na napę odpina się górna część futerału gdzie wkładamy jeszcze jedną, dodatkową partię nut. Ciekawe rozwiązanie. Poręczne. Miejsce w futerale zostało wykorzystane maksymalnie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dowiedziałem się też, że w przypadku zakupu modelu LEAD kupujący ma prawo wybrać sobie miękki futerał (taki jak w zwykłym TOPLINE), futerał drewniany powlekany z możliwością noszenia na plecach bądź też może nabyć twardy ekskluzywny case (walizkę) – ten opisany wyżej.


Co do wykonania instrumentu. Potwierdzają się moje przekonania z modelu TOPLINE.
Lead jest wykonany pięknie. Naprawdę. Brzydkiego elementu nie znajdziemy. Wszystko wykonanie poprawnie i precyzyjnie. Wszelkie łączenia rurek są zredukowane w sensie materiałów – nie ma żadnych grubych łączników ani nic podobnego. Lakier nałożony prawidłowo bez skaz. Jak się zachowa za 5 lat pokaże czas. W tej kwestii nie można nic powiedzieć.

Nakrętki tłoków i dolne kapsle są pokryte matowym złotym lakierem. Na przyciskach masa perłowa oraz wygłuszające filce – dokładnie jak w zwykłym modelu TOPLINE.

Obrazek

Obrazek

Same tłoki wyglądają zdrowo i konkretnie. Z kompresją nie ma tragedii ale mogłaby być lepsza.

Obrazek

Model LEAD posiada tak samo jak zwykły TOPLINE dwa kółka na pierwszym i trzecim krągliku. Pierwsze umocowane pod małym kątem dzięki czemu trąbka przyjemnie leży w dłoni. Rurki pracują swobodnie.

Obrazek

Ogranicznikiem rurki 3 krąglika jest znana nam śrubka.

Obrazek

Patent klap wodnych zaciągnięty z Getzen’a – klapy wodne typu Amado.

Obrazek

Kolanko strojeniowe rewersyjne jak w modelu Topline.

Obrazek

Powyższe elementy to te, które się pokrywają ze zwykłym modelem Topline.
Po otwarciu futerału można zauważyć wizualne zmiany wprowadzone przez producenta.
Pierwszą widoczną jest napis na rurce ustnikowej SILVER informujący nas o tym, że rurka ustnikowa wykonana jest ze srebra.

Obrazek

Obrazek

Śledząc rurkę ustnikową napotykamy rewersyjne kolanko strojeniowe. Jakkolwiek w modelu TOPLINE było ono bardziej prostokątne (jak w Bachu 37 czy w B&S 3137) tak w modelu LEAD jest bardziej owalne – jak w Stomvi. Ma to wpływ na przepływ powietrza i związek z lekkością grania.

Obrazek

Szukając wizualnych różnic nagle spotykamy ciekawe rozwiązanie. W trąbce K&H Topline LEAD nie doświadczymy charakterystycznych poprzecznych sporników łączących czarę głosową z rurką ustnikową. Widzimy dużo wolnej przestrzeni. Jak zatem rozwiązano tę kwestię ???
Otóż rurka ustnikowa jak i dźwięcznik przymocowane są do komór tłoków 1 i 3 z każdej strony małym, sprytnym sporniczkiem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Sporniki:

Obrazek

Obrazek

To nowum w charakterystyce trąbki. Dlaczego ?? Otóż dlatego, żeby model LEAD był lekki w swej wadze, a przede wszystkim w zadęciu dla samego grającego. Takie bowiem założenie producenta. Jeśli zatem ktoś jest przyzwyczajony do standardowych sporników łączenia czary i czasami chwyta tak trąbkę wyciągając z futerału to kupując model LEAD będzie się musiał oduczyć takiego nawyku.

Charakterystyczna grawerka na czarze głosowej:

Obrazek

Ocena za wykonanie jak najbardziej 10/10. Instrument naprawdę cieszy oko.
Dodatkowe zdjęcia:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


STRÓJ INSTRUMENTU:

Rewersyjny system znowu się sprawdził. Instrument stroi prawidłowo. W dole trzeba wysunąć lekko krąglik na ciś1 i d1. W górze może lekko d2 jest za niskie ale podejrzewam, że to kwestia wgrania (po pograniu kilku dni d2 dało się wdmuchać spokojnie na swoje miejsce - była to drobna korekta).


PRACA Z INSTRUMENTEM:

W przypadku modelu LEAD postawiłem bardzo duże wymagania. Będę go zestawiał ze zwykłem TOPLINE dla porównania.
Instrument otrzymałem zupełnie surowy także po pierwszych dźwiękach wiedziałem, że będzie on potrzebował czasu na rozegranie.
Z pierwszych dźwięków, które wydobyłem nie byłem jakoś zachwycony. Trąbka odezwała się lekko ale czuć było, że jest „ciasna”, że do końca nie chce przyjąć powietrza. Podobnie jak z zwykłym modelu dolne dźwięki nie odezwały się z lekkością. Mając jednak w pamięci Topline, który zachowywał się tak samo na początku nie byłem tym jakoś zaniepokojony.
Zdziwiła mnie natomiast inna rzecz – wdmuchując konkretniej dolne dźwięki poniżej c1 pojawiał się jakiś przydźwięk, takie chrapotanie w barwie. Od razy chwyciłem Bacha, którego miałem pod ręką aby sprawdzić czy coś z zadęciem nie tak czy z trąbką. Bach odezwał się bez problemowo. Wróciłem zatem to LEAD’a i znowu takie chrapotanie. Wziąłem też od razu B&S 535 i też nie było tego chrapotania. Nie mam pojęcia czym to mogło być spowodowane. Nie wiem … Stawiam tylko na to, że to były jej pierwsze dźwięki.

Górny rejestr gra się faktycznie już lżej i to się czuje. Trąbka brzmi raczej równo w całej skali ale barwa nie jest za jasna. Jest jaśniejsza niż zwykłego Topline ale nie jest z kolei taka, którą wyobrażałem sobie, że będzie. Spodziewałem się jaśniejszej. Staje się jaśniejsza, kiedy do rurki ustnikowej włożę Marcinkiewicza model Bobby Shew. Ale to każda trąba zabrzmi wtedy jaśniej. Po pierwszym dniu grania nie mogę powtórzyć za producentem, że LEAD charakteryzuje się jasnym brzmieniem. Być może się jeszcze rozegra. Sound rzeczywiście ma fajny i mocny oraz dużym atutem jest duży balans dynamiczny. Piano jak i forte gra się lekko.

Tak też się stało, że od razu wziąłem trąbki do pracy aby przetestowali moi uczniowie. Zrobiłem test na gamach: najpierw grali na swojej, potem na LEAD, a na końcu na B&S 535. Byli to uczniowie z działu młodzieżowego i dwóch 10 latków. Stwierdzili, że najlżej grało im się na B&S. Potem wskazali K&H. Doświadczenie to przeprowadziłem zaraz po otwarciu K&H z kartonu także mieli do dyspozycji troszkę ograny instrument (B&S) i zupełnie nie grany (K&H).
Dzięki temu doszedłem do wniosku, że K&H jednak potrzebuje czasu na rozegranie. Zwykły Topline zachowywał się inaczej pierwszego dnia, a inaczej ostatniego dnia testów. Także zobaczymy co będzie dalej z modelem Lead.
Dodam, że trąbką miło rezonuje w dłoni jakby namacalnie było czuć brak tych sporników łączących czarę z rurką ustnikową. Gdyby czara była rozkręcana to mógłbym powiedzieć, że pomysłem przypomina to Stomvi. Choć patrząc na instrument, wygląd jego skłania myśli ku hiszpańskiemu producentowi.

Kolejne dni pracy to już zupełnie inna bajka. W moim mniemaniu trąbka potrzebowała choć małego rozegrania. Zaczęło się grać jakoś tak lepiej. Rozegrałem się na niej po czym pozostawiłem do wieczornego koncertu z Big Band’em.
Już nie spotkałem się z tym chrapotaniem w dole skali, o którym pisałem. Znikło. Trąbka zaczęła się oddzywać jeszcze lepiej. Naprawdę grało się na niej strasznie lekko. W momencie rozpoczęcia wibracji warg trąbką bardzo szybko rozbrzmiewała. Natychmiastowo.

Dynamicznie można czarować w całej skali – piano jak i forte nie jest problemem. Przy graniu legat wargowych (przedęć) dźwięki same wskakują na alikwoty. Nie trzeba się za dużo napracować. Wiąże się to z tym, że model LEAD ma poukładane centra dźwiękowe. Odniosłem wrażenie, że aż do bólu. Emitowany dźwięk zawiera dużo alikwotów co sprawia, że jest miły dla słuchającego. Nie da się przesterować dźwięku ani zagrać krzycząco. Instrument na to nie pozwoli.
Pomimo pięknej barwy mi osobiście zabrakło w niej troszkę więcej blasku w górze czego raczej oczekiwałem. LEAD jest jaśniejszy od zwykłego TOPLINE ale sądziłem, że różnica będzie większa. To nie jest minus bo jak wiemy gusta odnośnie barwy są różne ale ja odniosłem takie wrażenie. Ja osobiście gram na srebrnych trąbkach i jestem osłuchany z jaśniejszą barwą dlatego być może tego aspektu mi osobiście zabrakło.

Legata, staccata, skoki interwałowe nie sprawiały problemów. Wszystko działało jak w zwykłym TOPLINE. Z tą tylko różnicą, że grając na nim dłużej odczuwało się wrażanie coraz większej lekkości w grze. To niebywały atut.

Trąbkę przetestowali od razu koledzy z zespołu – orzekli jednoznacznie, że to fajna trąbka, naprawdę, gdzie w stosunku do modelu TOPLINE zwykłego jeden z nich powiedział, że jest jakaś niewygodna. Nie dość, że LEAD fajnie wygląda to do tego fajnie gra.

Sprawa rozegranie w przypadku K&H ma jednak znaczenie. Ostatniego dnia testów trąbka grała o niebo lepiej. Także kupując K&H bądźmy przygotowani na rozgrywanie instrumentu – przynajmniej parę dni. Potem czeka nas fajna i miła zabawa z ciekawym instrumentem.

PODSUMOWNIE:

Kuhnl&Hoyer Topline LEAD jest w moim przekonaniu po kilkudniowym teście ciekawym instrumentem. Kosztuje troszkę więcej niż zwykły TOPLINE ale ta różnica cenowa w pełni zostanie „oddana” podczas gry. Wszystko – zmiany techniczne jak i walory gry – czynią tę trąbkę lekką w sensie wagi oraz lekką zadęciowo. Instrument wydaje się być lżejszy w grze od zwykłego TOPLINE co z resztą jak się dowiedziałem było założeniem producenta Kuhnl&Hoyer.
Całość podsumowania mógłbym odnieść do podsumowania zwykłego TOPLINE z większym naciskiem na lekkość gry i ładniejszy wygląd – ten aspekt bardzo cieszy oko i kiedy trzyma się trąbkę w ręku naprawdę przykuwa ona uwagę kolegów z zespołu.

Trąbka myślę, że choć dedykowana muzykom zawodowym trudniącym się w rozrywce nie będzie jednak stawiała problemów w graniu klasyki ze względu na duży i konkretny temper brzmienia. Uczniowie szkół muzycznych będą zadowoleni tym bardziej z wyboru LEAD’a. To trąbka, która śmiało wystarczy na szkołę średnią i studia oraz na dalsze granie. Wybór tej trąbki to zakup na kilkanaście lat pracy.

W aspekcie przeznaczenie trąbek, Kuhnl&Hoyer ma bardzo duży wybór – od modeli szkoleniowych, po te średnio zaawansowane (Topline i Topline Lead) oraz te mistrzowskie (Sonata, Spirit, Fantastic) z możliwościami własnej ingerencji w przygotowanie trąbki pod swoim kątem.

Całość oceny to zasłużone 10/10. Ciągle to podkreślam, że każdy inny testujący mógłby wystawić inną ocenę – ja nie dopatrzyłem się czegokolwiek, co dyskwalifikowałoby w ocenie model LEAD.

I taka mała dygresja na koniec:

Tak sobie piszę te opinie, gram i wiecie co jest najgorsze ??? że niestety instrument trzeba odesłać do właściciela …

Damian Ruskowiak
"...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)

Zablokowany