Getzen GENESIS 3003S

Pisane dla trębaczy przez trębaczy. ;)
Awatar użytkownika
Damian Ruskowiak
Ekspert
Ekspert
Posty: 1583
Rejestracja: 20 mar 2008, 11:43
Instrument/y: Bach Strad. 180 37G, CarolBrass 8880L-GSS(D)
Ustnik/i: GR 66L, GR 66MS, JK 5BFL
Lokalizacja: MIEJSKA GÓRKA - WLKP

Getzen GENESIS 3003S

Post autor: Damian Ruskowiak » 6 cze 2011, 21:39

Getzen GENESIS 3003S
Trąbka B
Model profesjonalny - mistrzowski

Specyfikacja instrumentu:
  • menzura 0.462 "
  • roztrąb 5 1 / 8", ręcznie kuty, jednoczęściowy, wykonany z mosiądzu
  • waga instrumentu - 2,66 lbs = 1,210 kg, model heavy-weight
  • dwie wymienne rurki ustnikowe „S” standard, „O” open – różniące się kształtem stożka
  • ustnik w komplecie o rozmiarze 1C
  • niklowo-srebrne tłoki
  • dwa krągliki intonacyjne
  • klapy wodne Amado
  • wypełnienie przycisków masą perłową
Tym razem na testy dotarł do mnie bardzo ciekawy instrument. Przyznam, że ze zniecierpliwieniem czekałem na niego, aż w końcu pojawił się wcześniej niż przewidywałem ja oraz Wojtek z Protline, dzięki któremu mam możliwość testu oraz podzielenia się z Wami moimi odczuciami.

Z pełną premedytacją mogę napisać takie stwierdzenie:

„Przed Państwem - Getzen Genesis 3003S”

Informacji o Getzen Genesis 3003S nie ma zbyt wiele. Raczej to cząstkowe opinie użytkowników, większa wymiana zdań na www.trumpetherald.com.
Jako słowo wstępne posłużę się teksem dostępnym na stronie internetowej Getzen’a:

Genesis jest instrumentem o bardzo solidnej konstrukcji dzięki czemu instrument emituje potężne, okrągłe brzmienie. Ciężkie kapsle, wzmocnienia, owalne kolanko strojeniowe oraz duża menzura pozwala grać swobodnie w całym rejestrze instrumentu. Innowacyjny system Innerchangeable Leadpipe System (ILS) daje możliwość wyboru grającemu pomiędzy Standardową rurką ustnikową bądź rurką typu Open. W istocie daje to dwa instrumenty w jednym czyniąc model Genesis bardzo wszechstronnym.

Nic więcej nie mogę powiedzieć na jego temat na wstępie. To raczej mało dostępny instrument i zapewne nie wielu z nas miało z nim jakikolwiek kontakt. Podobnie i ja. To moje pierwsze spotkanie z Genesisem. Wcześniej miałem możliwość zagrania kilu dźwięków na instrumencie Taylor Chicago w zestawieniu z ustnikiem Monette Prana Maćka Fortuny i przyznam, że powietrze tam schodziło w trybie natychmiastowym. Także przestawienie się na taki instrument zajmie parę tygodni zapewne. Trąbka jest cięższa niż standardowe modele stąd niewątpliwie daje się to odczuć podczas grania. Jest to kwestia wprawy oczywiście ale warto o tym wspomnieć.

Genesis dotarł do mnie zupełnie nowy. Taki widok naprawdę cieszy oko tym bardziej, że sama trąbka wygląda bardzo okazale.

Już wcześniej pamiętam, że szukałem informacji o Genesisie. Znalazłem gdzieś porównanie Genesis (wizualnie tylko) na zdjęciach z innymi producentami. Znalazły się tam instrumenty (z tego co pamiętam):
  • Monette Prana (bryła ich budowa jest taka sama jak Getzena 3003)
  • Taylor Custom
  • Edwards Gen3 - istny bliźniak Genesisa – zobaczcie sami:
http://www.edwards-instruments.com/trum ... /index.php

Na wspomnianym już www.trumpetherald.com można doczytać się porównań. Dla zainteresowanych odsyłam do strony:
http://www.trumpetherald.com/forum/view ... 0f35880c0f

Na koniec wstępu dodam, iż Genesis 3003 wychodził w następujących postaciach:
  • lakierowana (produkcja do dziś)
  • srebrna (produkcja do dziś)
  • instrument kryty 24 karatowym złotem (już nie jest w produkcji. Powodem wycofania były skargi użytkowników na szybko schodzące złoto)
WYKONANIE:

Jak przystało na tę klasę instrumentu Genesis jest sprzedawany w zestawie z ekskluzywnym twardym futerałem – obszywanym ręcznie, wykonanym ze skóropodobnego materiału. Jest utrzymano w tonacji czarno- złotej, a wnętrze wyściełane granatowym, miękkim materiałem.

Obrazek

Jako zamknięcia zastosowano zamki otwierane za pomocą kodu.

Obrazek

Rączka w jednej płaszczyźnie. Na zewnętrznej stronie futerału znajduje się bardzo obszerna kieszeń na nuty zamykana na rzepy. Wewnątrz zauważamy sporo miejsca na tłumiki, oliwki, ustniki i inne gadżety. Ponadto podnosząc miejsce przeznaczone na instrument otrzymujemy kolejną kieszeń, w której to w specjalnie wyżłobionym rowku oraz w specjalnym etui leży wymienna rurka ustnikowa. Futerał nie należy do lekkich ale też nie jest kosmicznie ciężki. Jedno jest pewne – bardzo dobrze chroni instrument.

Obrazek
Obrazek

Przejdźmy do trąbki. Tylko od czego zacząć ???

Może od tego co najbardziej wyróżnia Genesis od innych trąbek pod względem wizualnym. Są nimi dość spore sporniki montowane przy kolanku strojeniowym oraz przy kolanku gdzie dźwięcznik wychodzi z komory tłoków. Są one dość grube – jak zmierzyłem to mają 3 mm. Są pokryte srebrem co pozwala przejrzeć się grającemu jeśli chodzi o kwestię aparycji scenicznej. Ich zadaniem jest na pewno skupienie dźwięku w sensie zbierania wszelkich drgań blachy i zamieniania ich bezpośrednio w dźwięk. I w sumie wizualnie tylko te trzy sporniki są wzmocnieniem dźwięku. Łączenia leadpipe z czarą głosową montowane są zupełnie standardowo.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Idąc dalej w kwestii wyglądu uwagę przykuwa owalne kolanko strojeniowe. Zupełnie takie samo jest montowane w trąbkach Monette, Taylor czy wspomnianym wyżej Edwards GenX. Bardziej łagodnie załamuje słup powietrza wychodzący z leadpipe. Dzięki temu kolanku lżej powinno grać się górny rejestr. Dlatego też przypomnę, że może nie w takim stopniu ale jednak, bardziej owalne kolanka strojeniowe zastosowano także w trąbkach Stomvi oraz szeroko omawianych instrumentach firmy Kuhnl&Hoyer.
Kolanko Genesis nie jest rewersyjne ale bardzo ciekawe w swojej budowie. Zobaczcie sami:

Obrazek

W związku z tym, że Getzen Genesis 3003S jest modelem typu heavy-weight naturalną sprawą są fabrycznie montowane kapsle typu heavy – dolne i górne oraz same przyciski tłoków, które posiadają głębsze pierścienie. Wykończenia kapsli nie posiadają jakiejkolwiek grawerki. Są proste, z minimalnymi wgłębieniami co moim zdaniem dodaje szlachetności instrumentowi, a zarazem nie stanowi jakiegoś nagromadzenia niepotrzebnych elementów. Co przez to rozumiem ?? Chodzi o to, iż Genesis ma już na tyle innowacji pod względem budowy, że prostota wykończenia niektórych elementów jest pozytywnym i przemyślanym zabiegiem producenta. W innym przypadku mogłoby być „tego” za dużo.
Dodam, że między kapslami dolnymi, a komorami tłoków Genesis posiada gumowe okrągłe gumki. Wykończeniem przycisków jest masa perłowa, a elementem wygłuszającym pracę tłoka są gumki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tłoki Getzene są niklowo-srebrne. Ich pracy myślę, że nikomu nie trzeba przedstawiać. Pomimo nie naoliwienia – od początku pracowały nienagranie i idealnie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Patrząc na model 3003 uwagę (może nie od razu) przykuwa dość szeroka pod względem przekroju rurka ustnikowa oraz charakterystyczna śrubka u wlotu tej rurki, która może być znana z flugelhornów jako element strojenia. Nic bardziej błędnego. W przypadku modelu Genesis mamy do dyspozycji dwie leadpipe. Są one wymienne w taki sposób, że odkręcamy wspomnianą śrubkę i wyciągamy środek rurki. Wymiana nie zabiera więcej niż kilkanaście sekund. Rurka ta jest z jednej strony wykończona srebrem, a z drugiej posiada zgrubienie mające na celu prawidłowe osadzenie rurki w jej komorze aby nie była luźna.
Producent proponuje dwie rurki oznaczone symbolami:
- S – standard
- O – open
Rurki te różnią się budową stożka od wewnątrz.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Dodatkowa rurka jest zapakowana w plastykową tubę.

Obrazek

Te rzeczy są najbardziej charakterystyczne dla modelu 3003. Dodatkowo trąbka posiada krągliki strojeniowe na pierwszym i trzecim wentylu. Ogranicznikiem trzeciego jak i pierwszego wentyla jest śrubka. Jak na Getzena przystało Genesis posiada klapy wodne typu Amado.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Oczywiście Genesis jest opatrzony piękną grawerką:

Obrazek

Kilka dodatkowych zdjęć instrumentu:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Całość wykonania nie budziła moich zastrzeżeń. Instrument wzbudza podziw swoim wyglądem i niesamowicie cieszy oko nie tylko grającego. W kwestii wykonania nie mam jakichkolwiek pytań – 10/10.

STRÓJ INSTRUMENTU:

W tej kwestii Genesis jest przewidywalny. Na cis1 oraz d1 trzeba wysuwać krąglik trzeciego wentyla. Natomiast oktawa dwukreślna stroi bezproblemowo. Dźwięki są na swoich miejscach.
Po paru jednak dniach pracy d1 wskoczyło na swoje miejsce i nie musiałem go korygować. Cis1 wymagało wysunięcia krąglika.
Co ważne – średnica skali, a raczej jej newralgiczne miejsca takie jak es2 (chwytając 2 palcem), e2 i f2 stroją bezproblemowo. Na moje dmuchania tak właśnie przedstawia się kwestia strojenia Genesis.

PRACA Z INSTRUMENTEM:

Co do pracy. Pierwsze dźwięki odezwały się lekko. Biorąc pod uwagę model heavy-weight byłem pełen obaw, że będzie się grało na nim dość ciężko. Mile się zaskoczyłem. Oczywiście duży przekrój rurek sprawia, że Genesis przyjmuje całe powietrze także nie ma w ogóle mowy aby się ono cofało. Czuć niesamowity flow instrumentu. To, że nie gra się na nim ciężko nie jest jednoznaczne z tym, że nie wymaga wkładu pracy grającego. Trąbka absorbuje trębacza pod względem podawania powietrza. Choć nie ukrywam, że gdy dmuchniemy lżej Getzen 3003 również się odezwie nie mniej jednak podając intensywniejszy strumień powietrza uzyskujemy bardzo ciekawe brzmienie. Przenosząc się natomiast z Genesisa na Bacha (mniejszy przekrój rurek) uzyskiwałem niesamowity Power w dźwięku. Odnosiło się wrażenie, że gra się lżej przy takim samym prowadzeniu powietrza. Nie można jednak tego porównywać ze względu na budowę trąbek czy też przekrój rurek.

Z pierwszych wrażeń gry, trąbka „da się we znaki” grającemu pod względem wagi. Ręka nie przyzwyczajona do większego ciężaru troszkę cierpła, co jest zapewne zrozumiałe. Na pewno po kilku dniach gry przyzwyczai się do większego wysiłku. Nie mniej trąbkę trzyma się bardzo wygodnie i pewnie.

Barwa … Hmmmm … bardzo ciekawa. Nie doświadczyłem nigdy takiego rodzaju sound’u. Trudno mi go określić – trąbka srebrna, wyposażona w wzmacniane sporniki emitowała ciepłe, jasne brzmienie ale jak gdyby lekko przyćmione – co nie znaczy głuche. Było ono nośne i brzmiące w całej skali. Czuć było, jak wzmocnienia na kolankach spełniają swoją rolę – dźwięk bardzo skupiony i konkretny niezależnie od rodzaju artykulacji. Wojtek napisał mi w wiadomości, że w Genesisie to można być pewnym, że nie ma w nim rzeczy przypadkowych i pewnie każdy gram ma swoje uzasadnienie i odzwierciedlenie w barwie.
I faktycznie tak jest. Nie dość, że trzymamy w ręku zwartą bryłę instrumentu, to brzmienie, które ta bryła tworzy jest – aby nie szukać innych słów – po prostu zwarte i monolitowe. I choć to smooth’owo-jazzowy model to myślę, że odnalazłby się z muzyce klasycznej.

Praca tłoków jak już wspomniałem nie budziła zastrzeżeń. Napotkałem natomiast bardzo fajną rzecz, którą tak w 100% ciężko było uzyskać w innych trąbkach, które miałem. Chodzi mi o kompresję tłoków. Jest idealna! Wdmuchując powietrze w tłoki od dołu przy wciśniętych tłokach nie wdmuchamy nawet miligrama powietrza !!! To ogromny atut. Trąbka szczelna do bólu. Ten fakt moim zdaniem również wpływa na brzmienie instrumentu. Nic nie bzyczy, nic nie syczy.

Od momentu wybrzmienia pierwszego dźwięku wiedziałem, że praca z Genesisem będzie układała się świetnie. Instrument przypasował mi od razu. Byłem natomiast ciekawy jak spisze się po kilku dniach grania. Dostałem informacje od Wojtka, które wyczytał na forach, że Getzen Genesis 3003 rozgrywa się lekko ale długo. Dodał też, że część użytkowników jest nim zachwycona, a część ma mały niedosyt. Zobaczymy co będzie dalej …

Getzen 3003 pierwszego i drugiego dnia spisał się na medal. Porozgrywałem go na długich dźwiękach i przedęciach. Staccato odpalało lekko, a legato bezproblemowo wskakiwało na alikwoty. Poświadcza to fakt, że nie musiałem szukać intonacyjnie dźwięków – centra poukładane i konkretne. Dmuchać jednak trzeba, nie tyle mocno co konkretnie. Trąbka wręcz wymusza dmuchanie. Także kto nie dmucha szybko się zmęczy grając na Genesisie.

Od razu poddałem konfrontacji dwie rurki ustnikowe używając ich zamiennie. Przyznam, że jak na pierwszy kontakt nie odczułem jakiś większych różnic. Postanowiłem zatem rozegrać troszkę trąbkę i zobaczyć za parę dni jak wygląda kwestia leadpipe.

Kwestia rurek według producenta przedstawia się następująco: główną ich różnicą jest przekrój, także wszelkie odczucia z tym związane będą dotyczyły kompresji powietrza. I tak:
  • O – Open – przekrój 0.354" – swobodny flow instrumentu z dużym wolumenem brzmienia
  • S – Standard – przekrój 0.351" – swobodny flow z mniejszym oporem
I rzeczywiście takie samo odniosłem wrażenie. Powyższe dane otrzymałem od Wojtka bezpośrednio z fabryki Geztena. I nie mogę się z nimi nie zgodzić. Generalnie odczuwam mniejszy lub większy opór powietrza (który mimo wszystko nie jest duży) – dźwięk na każdej z rurek jest konkretny i mocny.
Po kilku dniach doszedłem do wniosku, że na rurce O barwa jest jednak mocniejsza (według założenia producenta), a z kolei na rurce S troszkę swobodniej gra się górny rejestr. Myślę, że to subiektywne odczucie ale postanowiłem Was o tym poinformować.

Kolejne dni testu przynosiły takie same – czyli pozytywne odczucia. Jedno jest pewne, że jeśli zapomnimy dmuchać to na pewno padnie nam kondycja. Jeśli natomiast świadomie dmuchamy to odczujemy pracę przepony. Ma to taki plus, że przenosząc się na menzurę ML odnosimy wrażenie niezmiernej lekkości samego dmuchania. Po dniach spędzonych z Genesisem można się przyzwyczaić do dmuchania i element ten stanie się codziennością. To trąbka dla tych, którzy chcą się nauczyć dmuchać, a nie wiedzą jak. Genesis bezwzględnie tego nauczy.
Wspomniana wcześniej cierpnąca ręka przyzwyczaiła się do wagi instrumentu (co było do przewidzenia) także ten aspekt nie sprawiał problemów.

Myślę, że na kwestię tłoków nie trzeba zwracać uwagi ale nie można przejść obojętnie. Przez cały test sprawowały się idealnie. Miękko, z lekkim oporem, który ja osobiście lubię. Skok nie jest duży co bardzo pomaga w grze technicznej. Niklowo-srebrne tłoki selektywnie tną słup powietrza dzięki czemu nawet przy przebiegach legato da się odczuć konkretny „początek” poszczególnych dźwięków (tak to nazwijmy). Mam nadzieję, że będziecie wiedzieli o co mi chodzi.

Instrument pod wpływem rozgrywania zaskakiwał mnie barwą. Trąbkowa, ale nie taka jak wszystkie inne dookoła. I to zaliczam jako duży plus. Ma w sobie dużo ciepła i jest wszechobecna dla słuchacza. Przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie.

Nie ma jednak róży bez kolców. Postanowiłem sprawdzić model 3003 jak się sprawuje przy zmęczonej buzi. Genesis niestety nie wybacza zmęczenia. Można wówczas popływać intonacyjnie. Jakkolwiek na moim Bachu (menzura ML) można jeszcze pograć jeśli wymaga tego sytuacja, to na Getzenie już jest o wiele ciężej. To chyba zrozumiała sprawa – w końcu to model heavy-weight. Ja testowałem go wraz z moim Megatonem Bacha 1 1/2C więc zestaw dość konkretny. Dlatego decydując się na model Genesis trzeba się z tym faktem liczyć. Jak napisał mi Wojtek: jeśli ktoś chciałby menzurę ML to naprzeciw naszym oczekiwaniom wychodzą modele: 3001 MV oraz 3051.

Podczas testów zademonstrowałem Getzena moim kolegom z zespołu (trębaczom – wszyscy studenci AM – klasyka jak i rozrywka). Jakkolwiek instrument wizualnie się spodobał tak gdy zaczęli na nim grać mieli mieszane uczucia. Po pierwsze zaskoczyła ich waga – myśleli, że będzie cięższa … po drugie najzwyczajniej w świecie im „nie przypasowała”. Jeden uważał, że ciężko wdmuchać dźwięki, inny stwierdził, że trąbka lekka zadęciowo ale nie ma w sobie „tego czegoś”. Trzeciemu koledze po kilku dźwiękach zaczęła się podobać. Jaki wniosek ?? przypomniałem sobie słowa z trumpetherald, że Genesis jest lekki zadęciowo ale stosunkowo długo się rozgrywa. Dwa tygodnie testów na pewno nie wystarczyły aby rozegrać instrument w pełnym tego słowa znaczeniu. Dlatego też stwierdzam, że model 3003 nie jest dla wszystkich. Jest w pewnym sensie kontrowersyjny (jak napisał mi Wojtek) i jego grono nabywców będzie dość wąskie. Na pewno nie można kupować Genesis w ciemno. Pewne jest, że trąbka będzie stroić, brzmieć, itd. ale nie jest pewne czy spisze się jako partner w codziennej grze. I to jest klucz przy zakupie modelu 3003 – konieczna bezpośrednia konfrontacja z instrumentem.

PODSUMOWANIE:

Reasumując powyższe rozważania nie pozostaje mi nic innego jak stwierdzić, że Getzen GENESIS model 3003S jest świetnym instrumentem. To nie byle co i na pewno gdy jakiś przypadkowo napotkany trębacz będzie grał na Genesisie nie przejdziecie obojętnie wobec tego instrumentu. Jak dla mnie to na prawdę konkretny instrument. Może ktoś kto gra klasykę na co dzień mógłby stwierdzić, że to toporna trąbka. Dla wielu pewnie taka będzie ale niestety Genesis chyba nie jest adresowany dla wszystkich. To wymagający instrument dla wymagających i doświadczonych trębaczy. Uczniowie szkół muzycznych na pewno nie wykorzystają tego instrumentu. Myślę też, że na klasycznych studiach mógłby się do końca nie sprawdzić ale tylko w aspekcie grania kondycyjnego biorąc pod uwagę wszelkiego rodzaju formy takie jak koncerty, sonaty itd. gdzie nacisk jaki jest kładziony na realizację programu. Z drugiej strony jeśli trębacz konkretnie dmucha to Genesis będzie doskonałym partnerem nawet i w klasyce. W sumie to nawet nie wiem jak sprecyzować jego przeznaczenie. Jestem pewien, że w jazzie, Combach, big bandach spisze się na medal. Adresowałbym go dla trębaczy wiedzących czego chcą od instrumentu, a nie jako gadżet dla wielu ze względu na to, że ładnie i wyjątkowo wygląda. To naprawdę szczególny instrument. Cena nie jest mała ale nie jest znów tak wielka jak wspomnianego na początku Edwards’a Gen czy też Monnete serii Prana.

Ostatecznej oceny nie będę narzucał. Pozostawię ją Wam. To zaawansowany model więc zdaję sobie sprawę z tego, że wiele można od niego wymagać jak i wiele oczekiwać. Wielu się spodoba od „pierwszego wejrzenia” ale sądzę, że nie wszystkim przypasuje jeśli chodzi o współpracę. Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam udanej i miłej przygody z Getzen Genesis 3003 czy udanej, czy nie udanej się okaże w praktyce.

Gdybyście mieli jakieś pytania odnośnie kwestii, które mogłem przeoczyć lub ominąć, a które Was ewentualnie nurtują po przeczytaniu artykułu to zapraszam na PW. Postaram się odpowiedzieć.

Damian Ruskowiak
Ostatnio zmieniony 1 sty 1970, 01:00 przez Damian Ruskowiak, łącznie zmieniany 1 raz.
"...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)

Zablokowany