Flugelhorn Thomann 600 GS BB

Pisane dla trębaczy przez trębaczy. ;)
Awatar użytkownika
Damian Ruskowiak
Ekspert
Ekspert
Posty: 1583
Rejestracja: 20 mar 2008, 11:43
Instrument/y: Bach Strad. 180 37G, CarolBrass 8880L-GSS(D)
Ustnik/i: GR 66L, GR 66MS, JK 5BFL
Lokalizacja: MIEJSKA GÓRKA - WLKP

Flugelhorn Thomann 600 GS BB

Post autor: Damian Ruskowiak » 30 cze 2011, 14:48

Thomann 600 GS BB
Flugelhorn B

Specyfikacja instrumentu:
  • monelowe tłoki
  • roztrąb 15, 7 cm
  • standardowy ustnik bez nazwy oczywiście o trzepiniu 9 mm
  • na trzecim krągliku trigger
  • 3 kraniki wodne
  • wypełnienie przycisków imitacją masy perłowej

Na prośbę zainteresowanych forumowiczów postanowiłem przybliżyć Wam flugelhorn Thomanna. Tekst już wcześniej pojawił się w temacie o Thomann’ie także zmodyfikowałem go i wkleiłem jako całość ze zdjęciami.

Thomann jak wiemy to niemiecki sklep specjalizujący się sprzedaży wszelkiego sprzętu muzycznego, estradowego itd. Także domyślam się, że liczba niechętnych osób na instrumenty dęte opatrzone logo Thomann jest duża. Myślę, że wynika to z faktu obawy przed produktami made by China oraz natłoku tanich instrumentów zalewających nasz rynek. Postanowiłem to w pewien sposób sprawdzić.
Dla zainteresowanych nie znających tego sklepu podaję link:
http://www.thomann.de/pl/index.html

Zatem miłej lektury …

Otóż natchniony chęcią posiadania flugelhorn'u postanowiłem sobie takowy zakupić.
Świadomy wszystkich plusów i minusów albo raczej większości minusów i niskich ocen kupiłem flugelhorn Thomann 600 GS BB. Taki o:
http://www.thomann.de/pl/thomann_fh_600 ... elhorn.htm
Prócz chęci sprawdzenia tej "marki" kierowałem się niską ceną, możliwością oddania w przeciągu miesiąca oraz 3-letnią gwarancją.

Wcześniej miałem styczność z fligami Kanstul'a, Getzen'a oraz Olds'a czyli półka dość wysoka. Długo się zastanawiałem nad wyborem wspomnianego Thomann'a. Obaw jak się domyślacie miałem sporo: wykonanie, INTONACJA przede wszystkim, sprawa lekkości grania, praca tłoków itd. Poczytałem troszkę w necie (m.in. na trumpetherald) o firmie Thomann i spotkałem się z opiniami, że jako instrument alternatywny do rozpowszechnionych u nas trąbek B spełnia on swoją rolę. Stwierdziłem, że skoro mam dość mocną bazę w postaci Bacha 37 to postawię na tego Thomann'a i zobaczę co to będzie biorąc pod uwagę fakt, że fliga nie będę używał tak często jak trąbki B. Kilka informacji o tym fligu oraz zdjęcia udostępnił mi także nasz forumowicz SponSor (przed moim zakupem instrumentu).

Napisałem także do Thomanna o co chodzi z tymi instrumentami. Odpisano mi, że są robione na wschodzie oczywiście i wychodzą z tych samych fabryk co inne marki z tym, że nie są sygnowane logo konkretnego producenta tylko mają logo Thomann. Zapytałem też o strój instrumentu - w odpowiedzi usłyszałem, że h1 jest troszkę wysokie, a d2 niskie. Z lekką obawą zamówiłem instrument.

Zbierając informacje o tym instrumencie zapytałem wprost o to, który model polecają: mają bowiem instrumenty lakierowane oraz srebrne (chodziło mi o krycie). Bez zastanowienia odpowiedzieli, że srebrne, gdyż lakierowane krycie schodzi. Potwierdzili nie tylko moje domysły na ten temat ale zapewne większości z Was, że przy tanich instrumentach lakier jest bardzo słaby.

I w końcu do mnie dotarł. Powiem Wam tak - wykonanie na prawdę bardzo fajne (nie jest tak precyzyjne jak K&H lub Yamahy) ale nie mogę się przyczepić w sumie do niczego. Srebrne krycie równomiernie nałożone, łączenia rurek ok, kraniki + trigger ok. Nakrętki tłoków takie same jak w B&S.

Tłoczki chodzą troszkę leniwie ale ważne, że się nie tną więc powinny "wejść" na swoje tory. Oliwiłem je niebieską LaTromba i musiałem to czynić co dzień. Ta oliwka jednak okazała się za gęsta. Zamówiłem Hetmana do nowych instrumentów i ku mojej uciesze fakt ten bardzo pozytywnie wpłynął na pracę tłoków. Nic się nie tną i chodzą bardzo równo i konkretnie. Wiadomo nie są to tłoki Getzena. Ważne, że szybkie przebiegi są precyzyjne. Tłoki są ulokowane w taki sposób, że do komory tłoka wkłada się sprężynkę, a na nią od góry tłok. Wygłuszeniem tłoków są filce.
Taki dość stary zabieg. Gdyby tłoki nadal były leniwie to postaram się wymienić sprężynki na silniejsze. Póki co Hetman sprawdził się w swej roli wyśmienicie – polecam.

Brzmienie nie jest jakieś oszałamiające ale nie jest płytkie. Ciemne i pełne, lekko aksamitne i brzmiące. Bardzo lekko się dmucha. Całkiem niedawno kolega przywiózł na próbę fliga Yamahy model 231 lakierowany. Ku mojemu zdziwieniu srebrny Thomann był ciemniejszy od Yamahy i bardziej słodki. Duży dźwięcznik sprawia, że na flugelhornie Thomann gra się naprawdę przyjemnie, a emitowane brzmienie jest miłe dla ucha.

W związku z tym, że rzeczywiście h1 jest ciut wysokie, a d2 niskie to d2 jest dźwiękiem mało brzmiącym. Muszę troszkę go porozgrywać z tunerem i myślę, że troszkę w kwestii intonacji się poprawi. Poza tym reszta dźwięków strojna, brzmiąca w całej skali. Trigger pomaga dostroić cis1 i d1. Na wszystkich krąglikach są kraniki co ułatwia wylewanie gromadzącej się wody.

Po dwóch miesiącach flig dał się rozegrać na h1 i d2 (d2 jest jeszcze minimalnie niskie co powoduje, że w kantylenach trzeba pilnować na tym dźwięku stroju).
Rurka ustnikowa wysuwana (zastępująca kolanko strojeniowe, którego flugelhorn nie posiada).

Do zestawu dołączony był ustnik. Nie posiadam innego flugelhornowego więc sobie na nim gram i jakoś strasznie mnie nie drażni ale na pewno pomyślę o zmianie. Dodam, że nawet gra się wygodnie. Wysoko czy nisko - przyjemnie. Nie jest on bardzo głęboki jeśli chodzi o kociołek.

Nie wiem co będzie się działo z powłoką niklowanego srebra ale znając siebie wiem, że będę dbał o niego i nic nie powinno się stać (ale to tylko mój domysł).
Flig przyszedł w poręcznym futerale z możliwością noszenia na plecach, rączki w dwóch płaszczyznach - to już chyba taki standard jeśli chodzi o futerały.

Wiadomo Thomann to nie Getzen i na to od początku wziąłem poprawkę. Przypominam jednak, że świadomie kupowałem go jako alternatywę pod kątem combo jazz'owego. I póki co jestem zdania, że sprawdzi się w grze. Na pewno poinformuję zainteresowanych jak będzie się sprawował Pewnie wielu może mieć zastrzeżenia do barwy ale jeśli gramy w combo to przeważnie takie eventy są nagłaśniane – tym bardziej, że flig do głośnych instrumentów nie należy. Zawsze możliwy jest mastering dźwięku, efekt na mikrofon. Nie mniej ja jestem miłośnikiem brzmiących barw i skoro dla mnie brzmienie Thomann’a jest satysfakcjonujące to mogę Was zapewnić, że również Wam się spodoba.
Póki co jak za tę cenę (1350 zł) to bardzo fajny instrument.

Zrobiłem ten zakup jako pewne doświadczenie ale przemyślane. Sam jestem sceptykiem co do wschodnich produkcji ale tak jak już przeczytaliście to był ŚWIADOMY zakup. Jakby nie patrzeć miło się gra oraz tak samo miło się go słucha. Na chwilę obecną jestem zadowolony. Czy będę za dwa, trzy lata to się okaże

W razie pytań czekam na PW.

Damian

Parę zdjęć:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
"...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)

Zablokowany