Kuhnl&Hoyer Spirit No. 106 15 S

Pisane dla trębaczy przez trębaczy. ;)
Awatar użytkownika
Damian Ruskowiak
Ekspert
Ekspert
Posty: 1583
Rejestracja: 20 mar 2008, 11:43
Instrument/y: Bach Strad. 180 37G, CarolBrass 8880L-GSS(D)
Ustnik/i: GR 66L, GR 66MS, JK 5BFL
Lokalizacja: MIEJSKA GÓRKA - WLKP

Kuhnl&Hoyer Spirit No. 106 15 S

Post autor: Damian Ruskowiak » 14 lis 2011, 21:31

Kuhnl&Hoyer model SPIRIT wersja S/1
Trąbka B
No. 106 15 S
Model serii MISTRZOWSKIEJ


DANE TECHNICZNE:
  • potężna dynamika dźwięku,
  • duża lekkość gry w każdym rejestrze,
  • średnica roztrąbu 123mm,
  • mosiężny korpus,
  • hartowane tłoki ze stali nierdzewnej,
  • przyciski wypełnione prawdziwą masą perłową,
  • 2 nowoczesne klapy wodne "Amado" ,
  • posrebrzana,
  • nakrętki dolne oraz górne pokryte matowym lakierem

Ponownie !!! Dzięki uprzejmości Wojtka z PROTLINE otrzymałem do testów najmłodsze dziecko z oferty firmy K&H, a mianowicie model Spirit, który stanowi rozwinięcie modelu Sonata. Premiera trąbki odbyła się w roku 2010 na targach muzycznych we Frankfurcie gdzie instrument zebrał dużo pozytywnych opinii. Jest to najwyższy model proponowany przez Kuhnl&Hoyer. Zawsze przy testach proszę Wojtka o kilka informacji odnośnie danej trąbki. Tym razem napisał mi tak:

Spirit jest swego rodzaju uzupełnieniem oferty K&H dla osób, które potrzebują olbrzymiego poweru w grze, dla swego rodzaju „masochistów” muzycznych, którzy uwielbiają wyładowywać się na instrumencie. W tym aspekcie Spirit powinien się całkowicie sprawdzić. Tak jak B&S wszędzie podaje, że model Challenger II jest europejskim odpowiednikiem Stradivariusa, tak K&H używa tej samej frazeologii w odniesieniu do Spirita.

Testowany model Spirit ukazuje się w następujących odsłonach:
  • mosiężna lakierowana No. 106 15
  • mosiężna posrebrzana No. 106 15 S
  • złoto mosiężna lakierowana No. 106 25
Nowością, którą K&H zastosował przy tym modelu są 3 rodzaje dźwięczników do wyboru oznaczone poszczególnymi symbolami:
  • S/0 - light – trąbka charakteryzować się będzie stosunkowo niską wagą, bardzo lekką grą szczególnie w górnych rejestrach, jasnym, ostrym brzmieniem,
  • S/1 – standard – klasyczny wypośrodkowany model,
  • S/2 - heavy – ciężka trąbka dla wymagającego muzyka. Trąbka potrzebuje dużo powietrza, ale odwdzięczy się mocnym, charakterystycznym brzmieniem jak dla modeli heavy weight
Dźwięczniki nie są natomiast wymienne. Przed zakupem należy się zdecydować, którą opcję wybieramy. Wojtek napisał też, iż 90% Spiritów, które opuszczają fabrykę to wersje S/1, którą posiadałem na testach.

Zmianą jest także prostokątne kolanko strojeniowe (stylizowane na Bacha 37). Instrument nie posiada rewersyjnego kolanka ale jak to przystało na markę K&H wszystkie innowacje i prośby kupującego będą zastosowane w praktyce. Zainteresowany może zmienić sobie wszystko – od leadpipe poprzez kolanko, nakrętki, kapsle, poprosić o matowy lakier aż do dźwięcznika także pole manewru, jak możemy zauważyć, jest bardzo duże, co może stanowić duży atut, gdyż potencjalny nabywca może „skonstruować” i zamówić instrument typowo pod siebie. Kto wie, może przy małej negocjacji wygrawerują nawet imię i nazwisko kupującego ??? To już mój domysł ale biorąc pod uwagę wachlarz możliwości K&H wszystko możliwe 

Wojtek napisał mi także takie stwierdzenie:

Wszystkie trąbki bez względu na wersje: lakierowane czy posrebrzane grają bardzo jasno i to o wiele bardziej od pozostałych modeli tego producenta. Charakteryzuje je duży potencjał siły i jak to określił Marcin Drej : 'Fantastic i Spirit zaczynają się rozkręcać wtedy, gdy inne trąbki już się kończą'. Myślę, że po kilku dniach grania znajdzie to swoje potwierdzenie w praktyce. Dosyć charakterystyczna cechą jest fakt, że trąbka lubi rezonować (szczególnie w wersji light) nie każdemu to odpowiada, ale w tym modelu jest to zjawisko dość popularne i odczuwalne. Ze względu na swoją dynamikę będzie przyjmowała każdą ilość powietrza i natychmiast zamieniała je w konkretne brzmienie. Odnośnie barwy to bardzo szybko się ona ukształtuje i z czasem zacznie zyskiwać na szlachetności.



WYKONANIE:

Nie wiem czy jeszcze raz mam pisać superlatywy jeśli chodzi o wykonanie. Instrument prezentuje się naprawdę bardzo ładnie i okazale. I tak jak zachwycił mnie pierwszy K&H, który otrzymałem – Topline, tak samo zachwyca Spirit.

Na pierwszy rzut oka uwagę przyciąga trójkątna reklama K&H zamontowana na sporniku kolanka strojeniowego:

Obrazek

Ciekawym zabiegiem jest matowe srebrne krycie nakrętek i kapsli tłoków. Przyciski wypełnione masą perłową, a wygłuszeniem pod nimi są filce.

Obrazek

Prostokątne kolanko strojeniowe z pokaźnym logo K&H na sporniku.

Obrazek

Pomiędzy dolnymi kapslami, a komorami tłoków są gumki.

Obrazek

Na pierwszym i trzecim krągliku kółeczka do strojenia.

Obrazek


Jak przystało na K&H klapy wodne Amado.

Obrazek

Na rurce ustnikowej znajduje się symbol wersji wybranego dźwięcznika.

Obrazek

Na czarze głosowej charakterystyczna grawerka.

Obrazek

Dodatkowym gadżetem znanym nam z modelu Malte Burba są kapsle typu heavy dodawane w małym pudełeczku.

Obrazek

Wersją opcjonalną jest możliwość dociążania wszystkich modelu z oferty K&H poprzez zastosowanie systemu wydłużenia komory tłoków za pomocą tulejek o długości 4 cm sygnowanych numerem No. 650 07. Są one dostępne we wszystkich kolorach krycia instrumentu. Do testu otrzymałem lakierowane. Zobaczcie sami:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Instrument z zamontowanymi tulejami prezentuje się następująco – bardzo okazale, a zarazem „jakoś” tak dziwnie się trzyma – przyzwyczajenie się do tego odczucia to na pewno kwestia czasu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Odnośnie powyższego patentu – stosowałem taki zabieg na 3 wentylu gdy grałem na B&S Challenger II - 3137 TC (nie była to tulejka tylko dość ciężki kapsel heavy o długości 1,5 cm). Dzięki temu brzmienie instrumentu nabierało takiego dodatkowego „kopa”. Było mocniejsze i bardziej zwarte. Choć dla niektórych moich kolegów takie kapsle i tuleje to bardziej mentalny zabieg nie mniej jednak jeśli może on pomóc wpływając na brzmienie to dlaczego go nie zastosować ??? Pamiętajmy jednak, że nie ma nic za darmo i takie zmiany dociążania i innego ciśnienia w tłokach odbić się mogą na kondycji oraz sprawią, że trąbka będzie ważyła więcej co jest z resztą logiczne.
Poprosiłem także aby K&H napisało mi swoje kryteria użycia tulei. W odpowiedzi otrzymałem stwierdzenie, iż system tulei pozwala trębaczowi indywidualnie dobrać barwę dźwięku. Zazwyczaj sprawdza się w użyciu tylko na 3 tłoku nie mniej kilka kombinacji daje o wiele więcej możliwości grającemu.

Warto wspomnieć, iż do modelu Spirit producent dodaje: szmatkę, oliwkę, smar oraz wspomniane kapsle heavy.

Obrazek


PRACA Z INSTRUMENTEM:

Odnośnie strojności instrumentu pisać nie trzeba. W tej kwestii wszystko jest do przewidzenia. Instrument jak na klasę mistrzowską przystało stroi prawidłowo.

Gdy otrzymałem Spirita miałem pracowite dni ale nie omieszkałem wieczorami zapoznać się z trąbką. Jakie pierwsze wrażenia:
Instrument z samej swojej bryły przypomniał mi B&S model 3137. Spora trąbka ale bardzo wygodnie leżąca w dłoni. Wykonanie jak przystało na K&H świetne. Złego słowa powiedzieć nie można. Dźwięki odezwały się naprawdę miło. To akurat przewidywałem gdyż takie uczucie było we wcześniej testowanych modelach. Dynamicznie instrument świetny – nie ma problemu z pianissimo ani z fortissimo, w którym się nie wydziera. Trąbka przyjmuje całość powietrza i emituje dźwięk o szerokim spektrum – dość duży i brzmiący. Czy w górze skali, czy w dole gra się lekko. Sprawdza się tutaj założenie K&H, że trąbka każdą ilość powietrza przełoży na konkretne brzmienie. Gra się przyjemnie nie mniej Spirit jest wymagający od grającego. Im dłużej się gra tym „połykanie” całej ilości powietrza przez instrument daje się odbić na kondycji. Trzeba naprawdę sporo dmuchać. Teraz można porównywać z Bachem, gdyż zamierzeniem K&H było stworzenie europejskiego odpowiednika Bach’a ale abyśmy się dobrze zrozumieli – odpowiednika, a nie kopii czy też klonu tej trąbki.
Spirit faktycznie jest jaśniejszy od niższych modeli, a nawet sporo jaśniejszy co mi osobiście się podoba ale … operując odpowiednio powietrzem zaspokoi on gusta sympatyków ciemniejszych barw. W kantylenie naprawdę można zagrać bardzo słodko. Dochodzi tutaj kwestia artykulacji i prowadzenia powietrza oraz zagadnienia estetyki brzmienia – myślę, że od instrumentu klasy mistrzowskiej można tego oczekiwać i wymagać. Spirit zadęciowo jest lekki – lekkość ta jest cechą wszystkich modeli K&H, które miałem na testach . Centra dźwiękowe ma poukładane dzięki czemu gra się na nim przyjemnie i nie odczuwa się walki z materią tylko czerpie radość z gry.

Czy pisać o pracy tłoków ??? Na tym poziomie muszą być one niezawodne, precyzyjne i takie właśnie są. Skok może nie jest mały ale doskonale wyczuwalny opuszkami palców dzięki czemu można kontrolować aplikaturę. Pracują cicho i mają trafnie, w sensie stawiania oporu i odpowiedzialności za szybkość pracy, dobrane sprężyny.

Trąbka bardzo miło leży w dłoni – można poczuć, że manualnie panujemy w 100% nad instrumentem.

W odniesieniu do Stradivariusa - posiadam model 37 więc miałem bezpośrednią konfrontację. Bach jest jaśniejszy od Spirita, ciaśniejszy w zadęciu. Choć K&H nie można nic zarzucić to jednak Bach pozostaje moim faworytem – i to nie dlatego, że go posiadam. Niby wszystko jest bardzo podobne, różnice minimalne – trudno mi to opisać słowami. Powiem Wam, że model 3050 Getzen’a, z którym miałem okazję zapoznać się wcześniej, bardziej przypominał mi mojego Bacha niż model Spirit: czy to w zadęciu czy w barwie. Może to kwestia USAńskiej myśli technicznej ??? Nie wiem. Nie oznacza to jednak, że K&H nie wypuścił świetnego modelu trąbki. Ktoś kto nie miał możliwości pogrania na serii Stradivarius może nie odczuwać żadnych różnic. Z drugiej strony medalu seria Stradivarius nie każdemu odpowiada więc może dana osoba znajdzie to czego oczekuje od trąbki w odpowiedniku oferty K&H.

Dokładając wspomniane wyżej tuleje instrument zmienia swoją barwę – staje się ona ciemniejsza i zaryzykuję stwierdzenie, że w dolnym i średnim rejestrze barwa jest nawet lekko „jazzowa” – słychać fajne nasycenie dźwięku. W górze natomiast tuleje – w moim odczuciu zespoliły barwę. Jest ona konkretniejsza i dużo bardziej zwarta niż bez nich. Czuć natomiast, że tuleje kosztują troszkę więcej pracy powietrzem - co jest zrozumiałe.

Odnośnie pracy z instrumentem Wojtek napisał mi, że model ten, szczególnie w wersji light może lekko rezonować. Model testowany S/1 także rezonuje w dłoni – nie jest to jakoś przeszkadzające ani niepokojące. Co ważne - ten rezonans nie odbiera barwy trąbce, nie odczuwa się aby praca włożona w dmuchanie przekładał się na owy rezonans stąd praca nie idzie na marne.
Spotkaliśmy się już ze stwierdzeniami, że trąbki nie mają duszy. Model K&H - SPIRIT w wolnym tłumaczeniu znaczy DUCH i tego nie odbierze się temu modelowi. Ma w sobie coś fajnego. Dobrze poukładane centra sprawiają, że granie przedęć czy też trylów wargowych nie jest większym problemem i nie kosztuje dużego wysiłku. Podobnie jest grając duże skoki interwałowe. Przebiegi legato ładnie łączą poszczególne dźwięki.

W związki, iż to model profesjonalny każdy z nas może szukać szczegółów różnego typu aby sprostać swoim wymaganiom. Sądzę, że Spirit może przypaść do gustu większości potencjalnych nabywców. Jest europejskim ODPOWIEDNIKIEM modelu 37 i jak na takie miano myślę, że może zasłużyć. Pamiętajmy, że nie jest to jednak Bach. Na Bachu gra się inaczej. To chyba zrozumiałe – dwie podobne, a jednak bardzo różne myśli budowniczych trąbek – niemiecka i amerykańska. Pamiętajmy też, że na Bachu wzorowali się producenci wielu trąbek chcąc stworzyć tak jak K&H jej odpowiednik, m.in. B&S, Kanstul, Yamaha chyba także coś zaczerpnęła.

Nie poddam tej trąbki ocenie. Dlaczego ??? To model profesjonalny i każdy z nas może mieć różnorodne wymagania i oczekiwania. Jednemu przeszkadza barwa, innemu wykonanie, jeszcze innemu skok tłoków, jeden polubi „to”, a drugi „tamto”. Mogę tylko zachęcić do wypróbowania K&H Spirit. Uważam, że trąbka nikogo nie rozczaruje. Sprawdzi się dla studentów i zawodowych muzyków – do grania solowego i zespołowego. Szerokie możliwości zmian, które proponuje producent, pozwolą stworzyć instrument według upodobań kupującego za cenę w granicach 8 tys. złotych. Choć o K&H nie jest tak głośno jak o innych firmach to jeśli ktoś nie jest przekonany, a zna firmę ze słyszenia to proponuję pograć na trąbkach K&H i wtedy ocenić czy warto kupić czy też nie.

Miałem już kilka modeli na testach i każdy wyższy model stawał się bogatszy od poprzednika – co niby jest logiczne ale nieraz mogłem się przekonać, że tak nie jest apropo różnych dziedzin. Wydając większą kwotę pieniędzy oczekujemy różnic między modelem najniższym w hierarchii, a tym wyższym chcąc czuć jakąś różnicę „na plus”. Wszystkie testowane modele K&H łączył wspólny mianownik w postaci: lekkości zadęcia, strojności, brzmienia, pięknego wykonania itd. Tego nie zabraknie w K&H. Cała reszta to kwestia indywidualna. Gama wyboru duża także jak nie każdy, to na pewno jakaś część z nas, znajdzie w K&H partnera w grze.

Spostrzeżenia na temat tej trąbki są moimi subiektywnymi odczuciami, z którymi możecie się nie zgodzić, a które doświadczyłem w przeciągu 2 tygodni pracy z instrumentem.
Mam nadzieję, że wszystko napisałem … nie mniej w razie pytań zapraszam na PW. Postaram się odpowiedzieć.

Damian Ruskowiak
"...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)

Awatar użytkownika
Kamil
Administrator
Administrator
Posty: 1353
Rejestracja: 16 cze 2006, 19:52
Instrument/y: B&S 3137
Ustnik/i: Marcinkiewicz E17, JK 3C
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Post autor: Kamil » 14 lis 2011, 23:17

Dzięki za kolejną fachową prezentację! :]
„Life is something like a trumpet. If you don't put anything in, you won't get anything out.”

Awatar użytkownika
Damian Ruskowiak
Ekspert
Ekspert
Posty: 1583
Rejestracja: 20 mar 2008, 11:43
Instrument/y: Bach Strad. 180 37G, CarolBrass 8880L-GSS(D)
Ustnik/i: GR 66L, GR 66MS, JK 5BFL
Lokalizacja: MIEJSKA GÓRKA - WLKP

Post autor: Damian Ruskowiak » 14 lis 2011, 23:20

Nie ma za co :) Mam nadzieję, że się przyda naszej forumowej społeczności i nie tylko :trumpet:
"...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)

Awatar użytkownika
karol8
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 137
Rejestracja: 9 gru 2009, 16:35
Instrument/y: Kuhnl & Hoyer TOPLINE G
Ustnik/i: Shilke 20
Lokalizacja: 00

Post autor: karol8 » 15 lis 2011, 13:11

Fajna rurka. :] Brawa za artykuł.

Zablokowany