Schagerl - in quality we trust!

Pisane dla trębaczy przez trębaczy. ;)
Awatar użytkownika
Damian Ruskowiak
Ekspert
Ekspert
Posty: 1583
Rejestracja: 20 mar 2008, 11:43
Instrument/y: Bach Strad. 180 37G, CarolBrass 8880L-GSS(D)
Ustnik/i: GR 66L, GR 66MS, JK 5BFL
Lokalizacja: MIEJSKA GÓRKA - WLKP

Schagerl - in quality we trust!

Post autor: Damian Ruskowiak » 30 maja 2014, 12:44

Schagerl – in quality we trust!

I stało się. Już jakiś czas temu doszło do krótkiej rozmowy odnośnie testu trąbek firmy Schagerl. Sprawy zawodowe jednak pochłonęły trochę czasu więc przy okazji III Głogowskiego Konkursu Trębaczy spotkałem się zupełnie nieoczekiwanie z Bartkiem Gaudynem i dzięki temu jakże miłemu spotkaniu otrzymałem na test instrumenty marki Schagerl.

Z tymi instrumentami miałem styczność tylko i wyłącznie wśród kolegów, którzy grają na tych trąbkach i przeważnie była to seria Academica. Podczas wystawy pograłem chwil parę na kilku modelach – od serii Academica po mistrzowską. Utknął mi najbardziej w pamięci jeden model, o którym zaraz opowiem.

Schagerl to jak wiemy austriacka firma produkująca instrumenty dęte. Wielu znana z praktyki, wielu ze słyszenia jak i wielu nieznana marka. O tym, że mamy do czynienia z producentem wysokiej klasy świadczą nazwiska artystów ednoserów Schagerla. Wśród nich są m.in.: James Morrison, Gabor Tarkovi, Hans Gansch, puzonista Zoltan Kiss czy słynny Mnozil Brass. Na stronie producenta znajdziecie całą listę muzyków współpracujących. Po wszelkie informacje możecie sięgnąć bezpośrednio na stronę: www.schagerl.com bądź tutaj: www.schagerl.pl. Nie od dziś wiadomo, że co roku Schagerl organizuje swój festiwal w miejscowości Melk w Austrii co świadczy o dużym zaangażowaniu tej firmy w proces rozwoju oraz edukacji wielu rzeszy muzyków.

Oficjalna notka na temat Schagerl przedstawia się następująco:
Firma Schagerl istnieje od 1961 roku i do dnia dzisiejszego jest firmą rodzinną, produkujące instrumenty dęte. W Polsce marka Schagerl dostępna jest od roku 2006, jej oficjalnym przedstawicielem jest Bartosz Gaudyn (In-Art Studio).
Schagerl to nie tylko doskonała synteza tradycyjnego rzemiosła i innowacyjnego designu ale także osobistego podejścia do muzyka i odpowiedzi na jego potrzeby. Bliskość i przyjazny kontakt z muzykami jest jednym z najważniejszych punktów filozofii Schagerl. Ręcznie wykonywane instrumenty mistrzowskie - początkowo produkowane w małych seriach w krótkim czasie stały się znane na całym świecie.

Grają na nich największe orkiestry i najlepsi muzycy:

Filharmonia Berlińska, Wiedeńska Orkiestra Symfoniczna, Filharmonia Monachijska a w Polsce: NOSPR, Filharmonia Narodowa, Filharmonia Wrocławska, Filharmonia Opolska, Filharmonia Śląska, Filharmonia Krakowska, Filharmonia Rzeszowska, Filharmonia Świętokrzysta, Filharmonia Szczecińska, Filharmonia w Poznaniu, Filharmonia Podlaska,Sinfonia Varsovia, Sinfonia Iuventus, Teatr Wielki w Warszawie. Klasyczne modele trąbek zostały opracowane przy udziale prof. Hansa Ganscha, puzony z pomocą Othmara Gaiswinklera i Wolfganga Pfistermullera.

Firma Schagerl jest bez wątpienia jednym z najbardziej udanych twórców instrumentów dętych na świecie. Jakość materiałów, wykończenie, a przede wszystkim intensywna współpraca z muzykami światowej klasy sprawia, że na instrumentach tej firmy grają znakomite orkiestry symfoniczne, zespoły, soliści a także orkiestry dęte, studenci oraz uczniowie szkół muzycznych.
Powiększa się także liczba przyjaciół współpracujących z Schagerl i współtworzące te instrumenty.

Wspaniały człowiek, muzyk, doskonały jazzmen James Morrison czy zespół Mnozil Brass są tego doskonałym przykładem jak z połączenia pasji, dobrego warsztatu muzycznego oraz umiejętności lutniczych Roberta Schagerla (główny konstruktor firmy) mogą powstać rewelacyjnie brzmiące instrumenty. Marka Schagerl to nie tylko firma produkująca doskonałe instrumenty, to wielka wspaniała rodziny przyjaciół kochających muzykę.


Zawsze pytam osoby, które przysyłają mi instrumenty o ich odczucia na dany temat oraz o takie informacje, których na stronach www się nie wyczyta. Bartek napisał mi tak:

Pytałeś co dla mnie jest istotne i ważne?
Szczerze nigdy nie myślałem o sprzedawaniu instrumentów ale kilka lat temu (2005 r.) sam chciałem kupić trąbkę i chciałem coś oryginalnego. W tym czasie Mnozil Brass grał koncert w Krakowie i przy tej okazji była wystawa instrumentów Schagerl. Markę już znałem wcześniej gdyż przy okazji wyjazdu na stypendium Socrates-Erasmus do Niemiec (Karlsruhe) wielu studentów grało na tych instrumentach, ale były to trąbki z wentylami obrotowymi. Nie wiedziałem, że Schagerl robi tak udane trąbki tłokowe.
Parę tygodni później w asyście kolegi puzonisty oraz Zoltana Kissa odwiedziłem osobiście fabrykę Schagerl w Mank! Zauroczyło mnie podejście do klienta i bardzo indywidualny sposób kontaktu z muzykiem. Dla nich każdy klient jest ważny i cenią jego opinię i radę.
Podstawą firmy są dwaj bracia Karl i Robert Schagerl.
Karl zajmuje się promocją, kontaktami i sprzedażą a Robert jest głównym konstruktorem, mocno zakręcony na punkcie nowości i ciągłego ulepszania produktów. Bliskimi przyjaciółmi firmy są Hans Gansch, Gabor Tarkovi oraz Zespół Mnozil Brass a od paru lat również James Morrison, który docenił markę i klasę Schagerl zmieniając "stajnię" z Yamahy właśnie na Schagerl. To co mnie zachwyca to właśnie nazwiska osób, które promują tę markę! Robią to z pasji i ciągłej możliwości rozwoju oraz szukaniu nowych rozwiązań, które wraz z Robertem Schagerlem są wciąż możliwe.

Oni na prawdę kochają muzykę i dla nich to nie tylko biznes. Organizują bardzo wiele koncertów, spotkań a od 2008 roku Schagerl Brass Festival! W tym roku jest jego 3 edycja, na którą serdecznie zapraszam! Sam jestem zaprzyjaźniony z nimi i za każdy razem gdy odwiedzam Mank w Austrii czuję się jak u siebie!


Poprosiłem ostatecznie o dwa modele do testu. Jednym z nich jest podstawowy instrument z nowej serii ACADEMICA model TR-600S, a drugim instrument najwyższy serii ACADEMICA sygnowany nazwiskiem JAMES MORRISON model JM2-L. Dlaczego? Otóż po pierwsze moim celem jest przedstawienie instrumentu dedykowanego do nauki gry w szkołach muzycznych tudzież na studiach aby potencjalny klient mógł zaznajomić się z danym modelem i ewentualnie zestawić i porównać z konkurencją, a po drugie zaprezentować model niby akademicki ale daleko wykraczający poza ramy tego stwierdzenia – instrument sygnowany nazwiskiem James’a Morrison’a – podziwianego multiinstrumentalisty. Mam nadzieję, że nie ma nikogo kto nie zna Morrison’a, nie mniej jeśli takowi są zapraszam do zapoznania się z jego sylwetką tutaj.

Pamiętajcie zatem, że moim celem nie jest porównanie tych trąbek. Schagerl dzieli trąbki na:
  • seria Academica (trąbki szkolne i studenckie): modele od modelu 610L do JM-2
  • seria Intercontinental (trąbki profesjonalne): modele Las Vegas, Salzburg i Caracas
  • seria Mistrzowska: modele Penelope, Dione, James Morrison - trąbki tłokowe oraz
    Horsdorf Heavy, Vienna, Hans Gansch - modele z wentylami obrotowymi

W celu stopniowania instrumentów zaczną od modelu serii Academica TR-600S.
SCHAGERL TR-600S
Trąbka B
Model serii ACADEMICA

Specyfikacja instrumentu:
  • menzura 11,68 mm
  • czara głosowa: yellow brass 123mm
  • rurka ustnikowa: yellow brass ( mosiądz)
  • profesjonalne monelowe tłoczki
  • model posrebrzany, krągliki wewnętrznie posrebrzane
  • prożek na pierwszym krągliku oraz pierścień na trzecim krągliku
  • klapa do wylewania wody na trzecim krągliku
  • W komplecie trekkingowy futerał, ustnik Schagerl (rozmiar do wyboru) oraz akcesoria: oliwka, szmatka oraz smar
Odpowiednikiem modelu 600S w wersji lakierowanej jest model 610L posiadający rurkę ustnikową wykonaną ze złotego mosiądzu. Model 600S jest podstawowym modelem nowej serii ACADEMICA.

Instrument przyjechał do mnie nowy – oryginalnie zapakowany. Może najpierw kilka spostrzeżeń wizualnych, które jako pierwsze rzucają się w oko. Futerał utwardzany na plecy – bardzo wygodny oraz praktyczny – dużo rzeczy możemy do niego włożyć. Po otwarciu pojawia się instrument. Precyzja wykonania jest bardzo dobra. Krycie instrumentu srebrem idealne – nie widać żadnych załamań ani skaz na instrumencie. Wszelkie łączenia rurek, krąglików, sporników wykonane z największą dokładnością. Wzrok przykuwają piękne dolne i górne kapsle oraz przyciski tłoków – przypominają Shilke. Całość instrumentu prezentuje się bardzo dobrze. Na czarze oraz rurce ustnikowej grawer informujący o producencie i serii trąbki natomiast na komorze 2 tłoczka widnieje symbol modelu. Kilka zdjęć poglądowych instrumentu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

PRACA Z INSTRUMENTEM:
Jak na pierwsze dźwięki instrument odezwał się lekko. Gdy wcześniej miałem okazję przetestować kilka modeli Schagerla wszystkie trąbki miały wspólny mianownik – lekkość gry. Od modeli najniższych po najwyższe – oczywiście kwestia lekkości jest odczuciem subiektywnym zależy między innymi od grającego oraz od komponentów, z których wykonana jest trąbka. Model TR-600S gra lekko. Instrument emituje ładne skupione brzmienie. Nie jest krzykliwa w górze ani płaska w dole. Od pierwszych dźwięków odniosłem wrażenie, że instrument będzie potrzebował czasu do rozegrania się. Jak w kwestii lekkości gry odzywał się fajnie tak w kwestii barwy odczuwałem, że nie jest to jego „ostatnie zdanie”. W wielu przypadkach instrument po powiedzmy dwóch tygodniach grania zaczął się barwowo, w sensie wydobycia większej ilości alikwotów, lepiej układać. To norma tym bardziej, że mamy do czynienia z modelem szkoleniowym. Instrument w całej skali brzmi równo.

Praca tłoków jest bardzo dobra. Świetnie dobrane sprężyny, skok nie jest za duży co pozwala na szybką reakcję w utworach technicznych. Tłoczki bardzo precyzyjnie tną powietrze co przenosi się bezpośrednio komfort gry. Co mnie zaskoczyło? Praca tłoków jest bardzo cicha. Świetnie dobrane wygłuszenia nie powodują żadnych trzasków. Oczywiście nie wiem jak sytuacja ta będzie się miała po dłuższym okresie używania ale teraz jest naprawdę dobrze.

Trąbka posiada prożek na 1 wentylu i kółko na 3 co pozwala na dostrajanie instrumentu. Dwa standardowe kraniki wodne oraz śrubkę jako ograniczenie przed wysunięciem się 3 krąglika.
Instrument zadęciowo wydaje się lekko „ciasny”. Mam tutaj na myśli kwestię rozgrywania. Brzmienie jest fajnie ukierunkowane i nie ma wrażenia, że dźwięk się rozwala. Flow instrumentu jest poprawny – nie cofa powietrza. Podobne odczucia miałem przy testowaniu trąbek marki Getzen. I tutaj troszkę szukałem podobieństw. Bardzo miło się zaskoczyłem.

Wszelkie artykulacje staccato nie są problemem. Centra dźwiękowe są poukładane poprawnie dzięki czemu trąbka jest pomocna w grze i jest strojna. Dolne cis i d trzeba tylko delikatnie dostroić. Granie alikwotów i przedęć wymaga panowania bardziej nad sobą niż nad trąbką. Gdy trąbka się rozegra kwestia ta na pewno ulegnie zmianie na lepsze. Trzeba po prostu rozwibrować blachę. Piszę to z punktu widzenia ucznia – dla studentów i zawodowych trębaczy przedęcia nie będą problemem.

PODSUMOWANIE:
Reasumując model TR-600S należy powiedzieć, że jest to bardzo dobra trąbka przeznaczona do nauki gry w I i II stopniu oraz zapewne na studiach. Trąbka spełnia swoje zadania. Po dłuższej współpracy na pewno zyska jeszcze bardziej na brzmieniu. Upatruję dla niej konkurenta w Yamasze serii 4*** oraz K&S model SellaG. Nie mniej co stwierdziliśmy na forum nie raz – Yamaha to bardzo dobra trąbka do nauki gry, która charakteryzuje się określonym brzmieniem, z którym nic się nie da więcej zrobić. Innymi słowy jest jak „instrument bez duszy”. Kto szuka trąbki z duszą powinien skłonić się ku Schagerl TR-600S. Instrument ma w sobie dużo „osobowości” jak na szkolną trąbkę.

Wady??? Większość testowanych przeze mnie trąbek dedykowanych do nauki gry spełniała swoje zadania. Podobnie model 600S. Gra lekko, stroi, brzmi równo. Cóż więcej potrzeba? Wszystko jest na swoim miejscu. Instrument naprawdę godny polecenia.
Cena testowanego modelu to 3,570 zł. Jego lakierowany odpowiednik kosztuje 2,860 zł.

Czas teraz na model JAMES MORRISON
SCHAGERL JAMES MORRISON JM2-L
Trąbka B
Model serii ACADEMICA

Specyfikacja instrumentu:
  • menzura 11,68 mm
  • czara głosowa: yellow brass 127mm
  • rurka ustnikowa: podwójna
  • profesjonalne monelowe tłoczki
  • krągliki nikiel silver
  • główna rurka ustnikowa nikiel silver
  • złoty mosiądz, lakierowany
  • W komplecie trekkingowy futerał, ustnik Schagerl (zwykły model James Morrison) oraz akcesoria: oliwka, szmatka oraz smar
Model serii ACADEMICA opatrzony syngaturą JAMES MORRISON wychodzi w dwóch odsłonach:
  • JM-1L z rewersyjną rurką ustnikową – cena 4,620 zł
  • JM2-L z podwójną rurką ustnikową (lakierowany) 5,000 zł, JM2-S (srebrzony) 5,680 zł.
Poza tymi modelami produkowany jest instrument serii MISTRZOWSKIEJ, który nazywa się po prostu JAMES MORRISON.

Zobaczcie dwa filmy, na których James Morrison opowiada o tych modelach:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=jel_zov1LdY[/youtube]

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=T87WUaSxZQw[/youtube]

Instrument rozpakowałem jako nowy. Prezentuje się naprawdę bardzo okazale. Wzrok przykuwa podwójna rurka ustnikowa sprawiająca wrażenie potężnego przelotu z grawerem JAMES MORRISON. Skoro precyzja wykonania modelu 600S była bez wad to nie muszę tłumaczyć jak wykończony jest model JM2-L. Precyzja do bólu. Trąbka miło leży w dłoni i cieszy oko. Złoty i srebrny lakier oraz srebrno niklowa rurka ustnikowa czynią instrument wizualnie bardzo bogatym. Dodatkowo piękne kapsle i przyciski. Nie ma się do czego przyczepić. Podobnie pięknie wykonane były trąbki K&H. Z resztą sami popatrzcie:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

PRACA Z INSTRUMENTEM:
Nie jest to tajemnicą, że model opatrzony nazwiskiem James Morrison musi grać lepiej niż model opisany wcześniej. I tutaj nie pozostawia on złudzeń. Podobną sytuację zaobserwowałem testując modele firmy Kuhnl&Hoyer gdzie każdy wyższy model był lepszy od poprzedzającego. I stało się to, czego się spodziewałem. Schagerl James Morrison zagrał naprawdę bajecznie. I to jest ta trąbka, o której napisałem wcześniej, że jeden model utknął mi w pamięci. I nie było by w tym nic złego gdybym na tych słowach zakończył test tej trąbki. Z poprzednich artykułów wiecie, że jestem zwolennikiem USAńskich trąbek i do tego jeszcze srebrnych. Tutaj pojawia się model JM2-L z Europy i na dodatek lakierowany. Testowałem wiele trąbek z naszego europejskiego rynku. Doszedłem do wniosku, że mimo wszelkiej poprawności tych instrumentów należy podejść do nich z myślą i zadęciem czysto europejskim. Z racji, że na Bachu gram już 9 lat to mogę śmiało powiedzieć, że ta myśl zadęciowa jest dla mnie lepsza. Dlatego też podobnie podszedłem do Schagerla James Morrison – po europejsku. A tutaj zaskoczenie. Pisząc o modelu TR-600S napisałem, że przypomina mi Getzen’a. Czyli coś w tym musi być. Schagerl mnie zaskoczył. Rzadko napotyka się instrument, który oczarowuje. I nie jest to tylko kwestia pierwszego wrażenia – uwierzcie.

Pytałem Bartka o konkurenta dla modelu JM2… W tej kategorii cenowej można kupić Yamahe serii 6*** nie mniej Schagerl wyprzedza ją o kilka kroków do przodu. Pokusił się o stwierdzenie, że ten model jest bezkonkurencyjny. To podobna sytuacja jak pisałem wcześniej o modelu 600S i Yamaha 4***.

Trąbka emituje bardzo miłą dla ucha barwę. Ze względu na podwójną rurkę ustnikową przenosi bardzo dużo alikwotów. Dźwięk jest sprecyzowany, konkretny i ukierunkowany zaraz po wyjściu z ustnika. Wzmocnieniem jego jest powiększona czara głosowa o 4 mm niż w modelu 600S co wizualnie rzuca się w oczy, a przede wszystkim wpływa na sound. W całej skali instrumentu brzmi bardzo rasowo. Piano gra się lekko, forte nie jest problemem. Najważniejsze, że w tych dynamikach instrument brzmi równo. Oczywiście wszystko zależy od grającego. Co ważne – instrument sprawia wrażenie jak gdyby nie potrzebował rozgrywania. Pierwsze dźwięki na instrumencie – niezależnie w jakiej oktawie – odzywały się lekko przy naprawdę potężnym brzmieniu. To, że model JM2 brzmi ciepło nie znaczy, że nie można przyłożyć w partiach big bandowych. Sądzę, że spokojnie można się na nim przebić. Trąbka nie krzyczy w górze. Flow instrumentu jest bardzo otwarty. Powietrze przepływa przez trąbkę swobodnie.
Skok tłoczków oraz sprężyny pracują podobnie jak w modelu 600S. Bardzo cicho i precyzyjnie. Przez cały czas testu nie było z nimi jak najmniejszych problemów. Poczęstowałem je oczywiście oliwką Hetmann. Same przyciski tłoków namacalnie dają dużą kontrolę aplikatury.

Artykulacyjnie instrument jest fajny. Granie przedęć na modelu JM2 jest czystą przyjemnością. W utworach kantylenowych łączenie dźwięków legato brzmi ślicznie. Szczególnie ta chwila przejścia z dźwięku na dźwięk – powietrze plus praca tłoków i mamy świetnie brzmiące legata. Potwierdza to fakt, że centra dźwięków poukładane są prawidłowo. Instrument pomaga w grze. Podobnie jest w modelu 600S nie mniej w przypadku JM2 uczucie pomocnego instrumentu w grze jest spotęgowane.
Górny rejestr gra się bardzo lekko. Powyżej c3 dźwięki łatwo wchodzą na swoje miejsca co potwierdza dobrze ustawione centra. Trafienie z punktu w d3 czy e3 jest tutaj dość proste.

Staccato wyraźne i konkretne – oczywiście zależące od grającego więc tutaj każdy może powiedzieć coś innego.

PODSUMOWANIE:
Schagerl JM2 spokojnie można zadedykować uczniom szkół muzycznych II stopnia, studentom oraz muzykom, którzy szukają fajnego lekkiego instrumentu, który odzywa się z ogromną mocą. W I stopniu możliwości tego instrumentu do końca nie zostaną wykorzystane ale jako instrument na wyrost dla uczniów klas wyższych i wiążących swoje plany z trąbką jak najbardziej można polecić. W toku testu trąbka naprawdę zadziwiała. Do grania w big bandach, orkiestrach dętych instrument zda egzamin. Można na nim naprawdę sporo grać i nie zjada on kondycji. A to chyba bardzo ważna sprawa. Sprawdzi się także w klasycznym graniu – piękne, bogate brzmienie.

Będąc na wystawie w Głogowie miałem okazję chociaż przez chwilę pograć na kilku mistrzowskich trąbkach Schagerla. Był to bodajże modele DIONE i PENELOPE. Trąbki może i potrzebowały więcej powietrza ale za to brzmieniowo dawały z siebie maximum mocy. Marka Schagerl naprawdę zadziwia jeśli chodzi o wielość rozwiązań technicznych.

Apropo James’a Morrison’a - dowiedziałem się, że gra on także na modelu RAVEN. Ciekawe w tym instrumencie są „opakowane” wentyle obrotowe oraz bardzo długa rurka ustnikowa. Zerknijcie sami – robi wrażenie:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=q3pEpk_4JZg[/youtube]

SCHAGERL seria APREDATO
Na koniec mała wisienka na tort. Na rynku muzycznym ile firm tyle ustników, a nawet i więcej. Wiemy, że to kwestia indywidualna i ciągle większość z nas choć ma swój ustnik, na którym gra to i tak poszukuje czegoś, co pozwoli mu na jeszcze większe możliwości wykonawcze. Istnieją ustniki zwykłe, typu Megaton, istnieją boostery i różnego typu nakładki na backbore. Schagerl zaproponował coś co jest niejako powiązaniem zwykłego ustnika z megatonem ale nie w dokładnym tego słowa znaczeniu oraz użyciem boostera i co najważniejsze - wody. To właśnie innowacyjna seria ustników APREDATO opatrzona mottem THE MAGIC OF THE ELEMENT. Ustniki Schagerl Apredato powstały przy współpracy z Hansem Ganschem (byłym trębaczem Filharmonii Wiedeńskiej) oraz Thorstenem Benkensteinem (Lead trębacz z Niemiec). Zobaczcie sami:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Napisałem zatem do Bartka o wyjaśnienie tej serii. W odpowiedzi otrzymałem to:
Ustniki Apredato wydają się ustnikami Heavy ale to zupełnie nie ta filozofia co u Bacha - Megaton.
Metalowa masa kociołka jest zredukowana do minimum, a w jego górnej części jest gwint na który
zakręcana jest nakładka. Możesz odkręcić nakładkę, zrób to najlepiej nad zlewem bo woda wtedy wyleci. Zobaczysz wtedy jak mocno "wydrenowany" jest kociołek. Jeśli podczas grania na samym ustniku przyłożysz palec do tej cienkiej powierzchni poczujesz wibracje. Gdy kociołek otoczony jest wodą, cały "power" idzie do instrumentu a nie ucieka poprzez wibracje metalu. Energia, którą używasz do grania w pełni trafia do instrumentu, a nie jest marnowana już na samym początku.
Co to daje muzykowi?
W klasyce na pewno dźwięk będzie ciemniejszy i pełniejszy, a w rozrywce będzie "moc" i głębsze brzmienie. Ustniki te produkowane są w klasycznych rozmiarach 7C, 5C, 3C, 1 1/4C, 1 1/2C. Są też ustniki sygnowane przez Jamesa Morrisona i Hansa Ganscha. Firma Schagerl może też przerobić dowolny ustnik, wybranej firmy na technologię Apredato. Ustniki mogą być posrebrzane lub pozłacane.


I co wy na to? Sprawa bardzo ciekawa. Nakładkę napełnia się wodą tak w 7/8 całości. Faktycznie – barwa instrumentu jest ciemniejsza i sprawa wrażenie mocnego dźwięku. Z racji, że gram na Megatonie Bacha miałem bezpośrednie porównanie. Brzmienie na Bachu było płytsze oraz mniej nasycone. Seria Apredato daje moc i głębię. I tutaj mi się skojarzyło bezpośrednio z wodą – im głębiej (np. nurkujemy w wodzie) tym ciemniej – czyli niejako myśl podsunięta od samej natury – choć to moje stwierdzenie i spostrzeżenie. Uczucie podczas grania jest zupełnie inne niż podczas gry na zwykłych ustnikach. Rant jest przyjemny dla buzi. Ustnik emituje jak napisałem ciemną barwę w dole i średnicy skali nie mniej od g2 można na nim śmiało przyłożyć w partiach big bandowych – brzmienie się rozjaśnia.

O to co James Morrison mówi o serii APREDATO:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=gKgGYfRigH0[/youtube]

Sprawy zadęciowe odsuwam na plan dalszy i nie będę ich komentował powtarzając raz jeszcze, że to kwestia indywidualna.
Ceny tych ustników nie są tajemnicą. Wersje posrebrzane to koszt 180 Euro, z wyjątkiem modelu BG2, który kosztuje 220 Euro. Wersje złocone to 210 Euro, a model BG2 250 Euro.

Wychodzą następujące rozmiary/modele:
  • wszystkie klasyczne rozmiary od 7C do 1 1/4C
  • model BG2 - Breslmair G2
  • model SG2 - Schager-Austria G2
  • model Hans Gansch
  • James Morrison
  • Torsten Benkenstein
Myślę, że opisując te dwa modele oraz ustniki APREDATO przybliżyłem Wam markę Schagerl. Jeśli nadarzy się okazja przetestowania innych modeli na pewno dopiszę wszystko do tego tematu. Dziękuję bardzo serdecznie za możliwość przetestowania tych trąbek.

Całość spostrzeżeń jest moim subiektywnym odczuciem, z którym możecie się oczywiście nie zgodzić.

Damian Ruskowiak
Ostatnio zmieniony 30 maja 2014, 13:03 przez Damian Ruskowiak, łącznie zmieniany 1 raz.
"...Walki nie toczy się z instrumentem. Walkę toczy się z samym sobą..." (Vincent Cichowicz)

Zablokowany