Strona 1 z 1

Vincet Bach LT180S-72B - recenzja modelu kupionego na AliExpress

: 26 mar 2018, 20:44
autor: Tomek Zambrzycki
Obrazek
Zdjęcie z aukcji.

Oglądając chińskie allegro natrafiłem na trąbkę, która wygląda podobnie do instrumentu Bach Stradivarius LT180S-72. Postanowiłem ją kupić. Trochę z ciekawości co można dostać za około 230$. Do projektu wciągnąłem kolegę Piotra, we dwóch raźniej i strata dwa razy mniejsza przy wpadce… Okazało się jednak, że takiej wpadki nie było. Zamówiliśmy instrument i po niespełna dwóch tygodniach przyszła paczka. Trzeba było dodatkowo opłacić cło około 120zł.
Co przyszło…?

Obrazek

Trąbka i futerał , który dostaliśmy wyglądał identycznie jak ten ze zdjęć na stornie internetowej. Zestaw zawierał: trąbkę, lekki futerał, dwa ustniki, tłumik, dwie szczoteczki do czyszczenia (ustnika, tłoków?), szczoteczka na sprężynie, szmatka do polerowania, rękawiczki, czarny przyrząd z tworzywa (chyba do czyszczenia rurki ustnikowej, ale się nie mieścił) i worek na instrument. Na pierwszy rzut oka całkiem sporo gadżetów jak za taką cenę. Sprzedawca zapewniał, że instrument jest z USA. Na trąbce jest napis „Made In USA”. W futerale są ulotki reklamowe też wskazujące, że instrument jest z amerykański.

Teraz trochę mojej subiektywnej oceny co do jakości. Futerał nie wygląda solidnie, materiał jest cieniutki, wystają z niego nitki. Szelki też z dość cienkiego materiału. W porównaniu do oryginalnego futerału: waży on mniej, czcionka napisu „Stradivarius” jest cieńsza, logo też jest szyte cieńszą nicią, ale w tych samych proporcjach, jest tylko jedno miejsce na ustnik. Po kilku dniach użytkowania oderwało się jedno z mocowań plastikowego ucha, które łączy „skórzaną” rączkę z futerałem. Całość trzymała się dalej, ale wolałem nosić na szelkach, żeby nie oderwało się całkowicie.
Trąbka wygląda bardzo ładnie. Tak naprawdę spodziewałem się czegoś gorszego. Roztrąb bardzo ładnie ozdobiony grawerem.


Płączenie srebrnej trąbki z elementami złotymi wypada dobrze. Jednak po dokładnych oględzinach widać niedociągnięcia chińskiego producenta, np. rurka do strojenia po wyjęciu niełatwo wracała na swoje miejsce, trzeba było ją lekko podgiąć; tłoki topornie się wyjmowały i ciężko było włożyć je na miejsce (trafić na gwint przy skręcaniu); podobnie ciężko rozkręcały się capsy pod wentylami; po rozkręceniu mechanizmu tłoka wypadł mi jeszcze wiór z gwintowania tego elementu co trzyma sprężynkę; perłowa masa na górze przycisków ma widoczne ślady klejenia.
ZDJĘCIE WYKONANIA PRZYCISKÓW WENTYLI ( widać klej po wklejaniu )
Wszelkie napisy na instrumencie takie jak numer seryjny, czy nazwa trąbki są naniesione powierzchniowo (naklejone?, napryskane?), nie są grawerowane czy wybite.
Obrazek

Próbowałem zdrapać to paznokciem, całkiem mocno się przyłożyłem, ale nie udało mi uszkodzić napisów. Wkładając ustnik do trąbki zawsze delikatnie się ruszał na boki, bez znaczenie czy był to mój ustnik, czy ten z zestawu .
Różnice w porównaniu do oryginału (na podstawie zdjęć, bo nie mam oryginalnego instrumentu): brak ogranicznika wysunięcia na trzecim krągliku, to znaczy jest, ale innego typu niż w oryginale; numer seryjny w innym miejscu i nie jest wybity w metalu; brak napisu „ML” na drugim wentylu; emblemat firmy na roztrąbie nie jest grawerowany.
W komplecie dostałem dwa ustniki. Jeden w rozmiarze 7C, ale na oko było dość duży i płytki. Drugi ustnik megatone bez oznaczeń o podobnym rozmiarze.

No to teraz jeszcze bardziej subiektywne odczucia z grania na chińskiej podróbce. Najpierw wziął ją na warsztat Piotrek, który na co dzień gra na trąbce marki S. E. Shire model- AHW. W jego odczuciu brzmienie tej trąbki było słabe szczególnie w dolnym zakresie. Dźwięki poniżej C nie odzywały się brzmiąco. Miał też problemy z intonacją grając na próbie zespołu. Ja grałem na chińczyku w sumie około 5 godzin. Codzienne eksploatuję trąbkę Yamaha Xeno 8345. Grało mi się całkiem nieźle, miałem podobne problemy co Piotrek: słabe doły, nie mogłem zagrać tak donośnie jak na swojej, niektóre dźwięki wchodziły mi z kiksem (przeważnie te same), np.,dźwięk „a” na drugim polu zawsze był za wysoki . Pomimo wszelkich niedogodności grało mi się całkiem lekko. W górnych rejestrach dużo lżej niż na swojej trąbce, a i intonacja była ok w „górze”(do c2).Może instrument trzeba „rozegrać”, żeby dobrze brzmiały dolne dźwięki? Mojej Yamahy nie trzeba było „rozgrywać”… Wentyle nie zacięły mi się nigdy podczas grania, nie wiem czy są monelowe, ale sprawują się całkiem spoko. Używałem oliwki Hetman Synthetic Piston nr 2.
Jednej rzeczy nie mogłem ocenić, a mianowicie jak ten instrument zniesie codzienne użytkowanie przez rok, dwa czy dłużej. Czy luty wytrzymają? Jak będą wyglądały tłoki po wielu godzinach grania? Trąbkę chce odkupić od nas znajomy trębacz (chce mieć własny instrument, nie wypożyczony) i okaże się jak trąbka będzie wyglądała po dłuższym okresie eksploatacji.

Anegdota: Piotr zabrał chińskiego Bacha na próbę kwintetu i pokazał nasz nabytek koledze nie mówiąc, że instrument jest z podróbką, lub też „repliką”. Zamienili się na pół próby na instrumenty. Kolega z kwintetu nawet nie zauważył, że gra na słabej trąbce. Był pod wrażeniem „wspaniałego” instrumentu.
Ten cały artykuł powstał chyba właśnie dlatego, żebyście się przypadkiem nie dali nabrać na zakup podrabianej trąbki.

Tutaj więcej zdjęć:
https://www.fotosik.pl/u/e1174578/album/2494652

Re: Vincet Bach LT180S-72 B- recenzja modelu kupionego na Aliexpress

: 28 mar 2018, 09:34
autor: Kamil
Tomek Zambrzycki pisze:
26 mar 2018, 20:44
po rozkręceniu mechanizmu tłoka wypadł mi jeszcze wiór z gwintowania tego elementu co trzyma sprężynkę
Aż mnie dreszcz przeszedł..! :shock:

Przyjemna historia, dzięki za opisanie! :)

Re: Vincet Bach LT180S-72B - recenzja modelu kupionego na AliExpress

: 8 kwie 2018, 11:58
autor: Tomek Zambrzycki
Poniżej dodatkowe fotki