Trema

Problemy, pytania, porady, ćwiczenia. Technika gry na trąbce.
Awatar użytkownika
Arthur88
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 67
Rejestracja: 10 wrz 2007, 22:08
Instrument/y: K&H Universal II & B&S 3137
Ustnik/i: Bach 1 1/4C & Schilke F2
Lokalizacja: Łęczna

Post autor: Arthur88 » 26 sie 2008, 11:15

Ja wczoraj miałem próbę, i byłem skacowany... Litości, to nie jest gra, zapomnijcie o jakiejś skali...
Może jak jeszcze jesteś pijany i nie czujesz bólu to przyciśniesz ustnik i masz tam jakąś skalę, ale to tylko z racji docisku bo siły i wyczucia napewno nie masz więcej...
"Wcześniej, wcale nie znaczy lepiej...
Życie prowadzi do celu meandrami"

Awatar użytkownika
Immortal4ever
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1882
Rejestracja: 23 cze 2007, 19:58
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Lokalizacja: Brzeg
Kontakt:

Post autor: Immortal4ever » 26 sie 2008, 11:49

Po pijaku masz tylko więcej promili we krwi...Nie alkohol to nie sposób na tremę...Kac tym bardziej. Tylko ją potęguje...
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.

Awatar użytkownika
Devil_inside
Moderator
Moderator
Posty: 1433
Rejestracja: 26 maja 2007, 14:54
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Lokalizacja: Wałbrzych/Wro/Wawa

Post autor: Devil_inside » 26 sie 2008, 11:52

oj tam, z kacem też trzeba umieć grać :P tak samo jak trzeba umieć grać bez rozegrania :P
Ćwiczyć!! Nie gadać!! ;)

Awatar użytkownika
Immortal4ever
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1882
Rejestracja: 23 cze 2007, 19:58
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Lokalizacja: Brzeg
Kontakt:

Post autor: Immortal4ever » 26 sie 2008, 11:55

Nie dziękuje...wolę nie mieć okazji do ćwiczenia tej umiejętności (tzn.: grania na kacu)...
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.

Awatar użytkownika
waglik
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 375
Rejestracja: 10 lis 2007, 20:54
Instrument/y: CONN 20B U.S.A.
Ustnik/i: 5C
Lokalizacja: Tarnów, Dabrowa Tarn

Post autor: waglik » 26 sie 2008, 17:00

Devil_inside pisze:tak samo jak trzeba umieć grać bez rozegrania :P
Granie bez rozgrzewki to największa głupota i każdy dobry trębacz tego doświadczył lub doświadczy( mój nauczyciel tylko raz na jakiejś większej imprezie grał bez rozgrzewki bo nie było czasu i musiał szybko grać) ale można widzieć po sobie że utwory grane bez rozgrzewki gra się całkiem innaczej ciężej w moim przypadku i nie mam takiego fajnego uczucia na ustach.
1% talentu 9% szczęścia 90% pracy- przepis na dobrego muzyka.
--->oto ja http://www.youtube.com/watch?v=byNY7jQdFhI

Awatar użytkownika
Immortal4ever
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1882
Rejestracja: 23 cze 2007, 19:58
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Lokalizacja: Brzeg
Kontakt:

Post autor: Immortal4ever » 26 sie 2008, 17:05

Nie no, nie przesadzajmy. Zagrać coś tam bez rozegrania nie jest rzeczą nie wykonalną. Owszem początek może nie należeć do zbyt udanych...ale jak się człowiek dobrze skoncentruje i będzie wiedział co jak chce zagrać to będzie całkiem nieźle...Gorzej jak człowieka chwyci trema...wtedy może nie być za wesoło. W takich przypadkach liczy się obok umiejętności również opanowanie.
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.

Awatar użytkownika
Devil_inside
Moderator
Moderator
Posty: 1433
Rejestracja: 26 maja 2007, 14:54
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Lokalizacja: Wałbrzych/Wro/Wawa

Post autor: Devil_inside » 26 sie 2008, 18:38

waglik pisze:anie bez rozgrzewki to największa głupota i każdy dobry trębacz tego doświadczył lub doświadczy
czyli każdy jest głupi?
nie zawsze jest czas i możliwość żeby sie rozegrać, a grać trzeba.
pamiętam że kiedyś na warsztaty w Kaliszu przyjechał André Henry. grał zdaje sie koncert telemanna na piccolo i coś jeszcze. nie miał czasu na rozegranie, bo prosto z samolotu przyjechał na próbe. i co? i zagrał. bez większych problemów. po próbie właśnie powiedział, że "bez rozegrania też trzeba umieć zagrać".
Ćwiczyć!! Nie gadać!! ;)

Awatar użytkownika
waglik
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 375
Rejestracja: 10 lis 2007, 20:54
Instrument/y: CONN 20B U.S.A.
Ustnik/i: 5C
Lokalizacja: Tarnów, Dabrowa Tarn

Post autor: waglik » 26 sie 2008, 20:06

Słuchaj ja nie mówię że jest każdy głupi nawet znani muzycy wiadomo jak trzeba grać bez rozgrzewki to niestety trzeba. Ale najlepiej do tego nie dopuszczać. Było u mnie w orkiestrze dwóch amatorów którzy po pół roku grania grali dźwięk "py" i nie słuchali sie nikogo grali jak chcieli aż wypisali się bo widzieli że to nie ma sensu. U mnie wszyscy trębacze którzy są w orkiestrze po 2 miesiącach musieli umieć grać dźwięk "ta" odbijany językiem czy jak to się nazywa. No i sami zauważyliśmy że o wiele gorzej nam się gra bez rozgrzewki i mieliśmy taki kont i jak ktoś się chciał rozegrać to szedł do niego i dmuchał ile chciał na samym początku tylko szedł nauczyciel a po paru miesiącach dłuuuga kolejka się ustawiała ;)
1% talentu 9% szczęścia 90% pracy- przepis na dobrego muzyka.
--->oto ja http://www.youtube.com/watch?v=byNY7jQdFhI

Awatar użytkownika
kajefasz
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 90
Rejestracja: 9 sie 2008, 18:43
Instrument/y: Van Laar R4, C4
Ustnik/i: GR
Lokalizacja: Suwałki

Post autor: kajefasz » 26 sie 2008, 20:24

Dwie podstawowe umiejętności trębacza:
umieć grać bez rozegrania i
pić tak, żeby nie mieć potem kaca.

Już ci jednego takiego posta przeniosłem do kosza :/ Nie śmieć w ten sposób.. :/ Havk
Ostatnio zmieniony 26 sie 2008, 20:29 przez kajefasz, łącznie zmieniany 1 raz.
Zacznij działać... Bez tego wszystkie twoje plany i marzenia są bezużyteczne.

Awatar użytkownika
waglik
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 375
Rejestracja: 10 lis 2007, 20:54
Instrument/y: CONN 20B U.S.A.
Ustnik/i: 5C
Lokalizacja: Tarnów, Dabrowa Tarn

Post autor: waglik » 28 sie 2008, 19:11

Można umieć ale tego nie robić... Bo uwierz mi że to na pewno nie wpływa za bardzo na Twoją korzyść jeśli grasz bez rozegrania. Jeśli grasz delikatny utwór to ok ale nie od razu np. jeśli Twoja skala waha się między F2 a G2 lub wyże j i zaczynasz grać na tych dźwiękach to wiadomo że to Ci nie pomaga. Podstawową umiejętnością trębacza jest granie prawidłowych dźwięków na zimnym ustniku. I chyba każdy mi przyzna racje.
1% talentu 9% szczęścia 90% pracy- przepis na dobrego muzyka.
--->oto ja http://www.youtube.com/watch?v=byNY7jQdFhI

Awatar użytkownika
Devil_inside
Moderator
Moderator
Posty: 1433
Rejestracja: 26 maja 2007, 14:54
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Lokalizacja: Wałbrzych/Wro/Wawa

Post autor: Devil_inside » 28 sie 2008, 19:20

waglik pisze:Bo uwierz mi że to na pewno nie wpływa za bardzo na Twoją korzyść jeśli grasz bez rozegrania.
przesadzasz. w pewnym momencie dochodzisz do takiej wprawy że grasz bez rozegrania niewiele gorzej niż z. to jest tylko kwestia głowy, myślenia. obciążenie mięśni i ścięgien podczas grania nie jest dla nich jakieś zabójcze i są w stanie je uciągnąć bez rozgrywania.
oczywiście nie mówie że nie trzeba sie rozgrywać,po prostu bez przesady w drugą stronę.

PS. nie raz mi sie zdażało grać na piccolo bez rozegrania. i co? i żyje :D
Ćwiczyć!! Nie gadać!! ;)

Awatar użytkownika
waglik
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 375
Rejestracja: 10 lis 2007, 20:54
Instrument/y: CONN 20B U.S.A.
Ustnik/i: 5C
Lokalizacja: Tarnów, Dabrowa Tarn

Post autor: waglik » 28 sie 2008, 19:26

Chyba przesadziłem ;) przepraszam najmocniej. No ale jeśli ktoś by się pytał to oczywiście gry bez rozegrania nie polecamy :cool:
1% talentu 9% szczęścia 90% pracy- przepis na dobrego muzyka.
--->oto ja http://www.youtube.com/watch?v=byNY7jQdFhI

Awatar użytkownika
Miles_Fan
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1292
Rejestracja: 18 sie 2007, 20:18
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Lokalizacja: spod stolycy
Kontakt:

Post autor: Miles_Fan » 28 sie 2008, 19:37

jest jeszcze jeden aspekt - oddech. ja na przykład mogę grać bez rozegrania (chociaż tego unikam), ale bez ćwiczeń oddechowych jakoś głupio się czuję.

to nie miał być OT
"Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."

Miles Davis

[Nauczyciel jest dla ucznie, nie odwrotnie!]

Awatar użytkownika
Devil_inside
Moderator
Moderator
Posty: 1433
Rejestracja: 26 maja 2007, 14:54
Instrument/y: Bach Stradivarius 43,Yamaha,Courtois,Schagerl
Ustnik/i: Laskey 70MC i kilka innych
Lokalizacja: Wałbrzych/Wro/Wawa

Post autor: Devil_inside » 28 sie 2008, 20:27

Miles_Fan pisze:ale bez ćwiczeń oddechowych jakoś głupio się czuję.
ja też :P w takim wypadku cwiczenia oddechowe ograniczają się do kilku głębokich, luźnych oddechów. więc zawsze jestem w stanie je wykonać. bo to kwestia 30 sekund :P
Ćwiczyć!! Nie gadać!! ;)

Awatar użytkownika
Miles_Fan
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1292
Rejestracja: 18 sie 2007, 20:18
Instrument/y: Selmer Concept TT, stary Polmuz :)
Ustnik/i: Vincent Bach Corp. 1 1/4 C
Lokalizacja: spod stolycy
Kontakt:

Post autor: Miles_Fan » 28 sie 2008, 20:45

ja w takim przypadku ćwiczę w samochodzie (na upartego 5 minut wystarczy).

kiedyś grałem egzamin tuż po wejściu do szkoły... nie polecam :/
"Lubię czysty, nienacechowany dźwięk, jak czysty dźwięk bez nadmiaru tremolo i nie nazbyt dużo basu. Tylko dokładnie pośrodku. Gdy nie mogę uzyskać tego dźwięku, nie mogę w ogóle grać."

Miles Davis

[Nauczyciel jest dla ucznie, nie odwrotnie!]

piotrek_trumpet
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 302
Rejestracja: 16 gru 2007, 14:21
Instrument/y: Yamacha Xeno 8335, 4335G, Getzen Eterna
Ustnik/i: 16C4-GP
Lokalizacja: Nysa

Post autor: piotrek_trumpet » 28 sie 2008, 21:15

Ja w poprzednim roku miałem tak że kończyłem szkołe o 14.30 i o 15 musiałem być już na lekcji trąbki (do szkoły muzycznej dojeżdżałem rowerem). Lekcje w ten dzień nigdy nie były najlepsze bardzo cieżko mi sie grało ;/ :sad: a grać bez przygotowania na egzaminie to już w ogóle musi być ciężko :neutral:

Awatar użytkownika
eliasztp
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 754
Rejestracja: 8 sty 2008, 16:31
Instrument/y: Adams A4 Shepherds
Ustnik/i: Warburton 4MC
Lokalizacja: Brzeg/Kato/Wroc

Post autor: eliasztp » 28 sie 2008, 22:45

Są nie raz takie sytuacje w życiu że nie ma jak się rozegrac przed graniem a zagrać trzeba. I tutaj się to przydaje a po za tym, co najważniejsze jest to kwestia umiejętności i sprawności warsztatu

Awatar użytkownika
adam113
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1073
Rejestracja: 1 wrz 2007, 23:00
Instrument/y: Schagerl T-2000S, Yamaha 5335G
Ustnik/i: Bruno Tilz 1CE , Hammond & Designe 4ML
Lokalizacja: Osiek

Post autor: adam113 » 28 sie 2008, 23:19

eliasztp, co to jest "sprawnośc warsztatu"??

Awatar użytkownika
eliasztp
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 754
Rejestracja: 8 sty 2008, 16:31
Instrument/y: Adams A4 Shepherds
Ustnik/i: Warburton 4MC
Lokalizacja: Brzeg/Kato/Wroc

Post autor: eliasztp » 28 sie 2008, 23:30

Usta, zadęcie, oddech to nad czym pracujesz żeby grać jak najlepiej. Myślę, że jeżeli ktoś nie potrafi w ogole grać bez rozegrania to jest to sprawa wyrobienia jego mięśni ust. Bo przecież nie rozwiniesz sie jeżeli np grasz na złym zadęciu albo bierzesz zły oddech.

Awatar użytkownika
Jelon
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 87
Rejestracja: 25 sie 2008, 01:12
Instrument/y: brak
Ustnik/i:
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Jelon » 5 paź 2008, 15:00

Trochę zbaczamy z tematu :P a przecież nie wiem czy dobre rozegranie ma wpływ na tremę chociaż z drugiej strony idąc na egzamin nie rozegranym to trema będzie chyba jeszcze większa bo wiemy, że może wyjść kicha :|
Pufcypukafcykafkacypukacfy

ODPOWIEDZ