Którą firmę polecacie?

Amati, B&S, Eastman, Ever Play, Fides, Getzen, Holton, J. Michael, J. Scherzer, Jupiter, Kanstul, King, Polmuz, Roy Benson, Schagerl, Schilke, Selmer, Stagg, Stomvi, Vincent Bach, Yamaha... i inne.
Awatar użytkownika
Immortal4ever
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1882
Rejestracja: 23 cze 2007, 19:58
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Lokalizacja: Brzeg
Kontakt:

Post autor: Immortal4ever » 21 maja 2011, 21:09

Bessony są dla odmiany (w zależności od modelu) robione albo w Anglii albo w Indiach...
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.

Awatar użytkownika
Trojden
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 17
Rejestracja: 5 maja 2011, 22:24
Instrument/y: WFIDiP Polmuz DeLuxe
Ustnik/i: Gewa 5C
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: Trojden » 21 maja 2011, 21:18

No cóż, w tej granicy cenowej to zapewne 99% pochodzi z Azji. Pewnie zdecyduję się na tego Besson'a za 1000 zł. Przynajmniej przesyłka gratis :mrgreen: bo THOMANN'a musiałbym z Niemiec ciągnąć. Chociaż z drugiej strony ich przesyłki lecą szybciej niż te z Poczty Polskiej. Jak zamówiłem mikrofon do harmonijki - Superlux'a - to doszedł w 4 dni.

SponSor
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 48
Rejestracja: 28 gru 2010, 23:53
Instrument/y: flgh: Thomann 600 GS trp: Thomann Black Jazz
Ustnik/i: trp: Yamaha 4335 ustnik: Yamaha 11B4
Lokalizacja: Jasło

Post autor: SponSor » 21 maja 2011, 21:39

Ja jestem właścicielem tego modelu Thomanna i całkiem dobrze się gra, tłoki chodzą bardzo dobrze, co prawda to Yamahy 4 mu trochę daleko, ale za to cena niska.

Awatar użytkownika
Trojden
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 17
Rejestracja: 5 maja 2011, 22:24
Instrument/y: WFIDiP Polmuz DeLuxe
Ustnik/i: Gewa 5C
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: Trojden » 21 maja 2011, 21:46

SponSor, a jak wygląda jego jakość wykonania? Długo go już użytkujesz?
"Gdy lepił ktoś, nasz dziwny świat,
Oprócz dziwnych trosk, coś w zanadrzu miał.
Siódmego dnia odpocząć chciał,
Więc wymyślił Blues, Wieczna chwała za to mu"

Grupa Land - Podaruj mi Blues

SponSor
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 48
Rejestracja: 28 gru 2010, 23:53
Instrument/y: flgh: Thomann 600 GS trp: Thomann Black Jazz
Ustnik/i: trp: Yamaha 4335 ustnik: Yamaha 11B4
Lokalizacja: Jasło

Post autor: SponSor » 21 maja 2011, 22:09

Od tamtym wakacji, lakier starł się w tych miejscach gdzie wsuwam go do futerału, mam też posrebrzany flugelhorn i tam powłoka siedzi bardzo dobrze.

Awatar użytkownika
Trojden
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 17
Rejestracja: 5 maja 2011, 22:24
Instrument/y: WFIDiP Polmuz DeLuxe
Ustnik/i: Gewa 5C
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: Trojden » 21 maja 2011, 22:11

Bardzo Ci dziękuję SponSor, dałeś mi do myślenia ;)

SponSor
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 48
Rejestracja: 28 gru 2010, 23:53
Instrument/y: flgh: Thomann 600 GS trp: Thomann Black Jazz
Ustnik/i: trp: Yamaha 4335 ustnik: Yamaha 11B4
Lokalizacja: Jasło

Post autor: SponSor » 21 maja 2011, 22:30

Według mnie Besson chyba byłby lepszym rozwiązaniem, a najlepiej to dorwać instrument znanej i pewnej firmy np. Yamahy z serii 2xxx lub 4xxx, być może coś takiego.

Awatar użytkownika
xXPITBULLXx
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 521
Rejestracja: 27 gru 2009, 21:36
Instrument/y: Bach Stradivarius New York; Bach TR 305 SBP
Ustnik/i: Gold Vincent Bach CORP 2 1/2C MT VERNON NY
Lokalizacja: woj.Lubelskie/UKF
Kontakt:

Post autor: xXPITBULLXx » 22 maja 2011, 17:58

A może by tak allegro obserwować??
Są wsadzane trąbki za grosze czy licytacje przez naszych forumowych sprzedawców. Można wypatrzeć np Conna i to według mnie lepsze rozwiązanie jak nowe.

Zwycięzca konkursu Mottywator

Awatar użytkownika
Trojden
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 17
Rejestracja: 5 maja 2011, 22:24
Instrument/y: WFIDiP Polmuz DeLuxe
Ustnik/i: Gewa 5C
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: Trojden » 22 maja 2011, 22:49

Z własnego doświadczenia wiem, że lepiej nie kupować używanych instrumentów.

Raz
to co pisałem wcześniej, nie wiadomo jaki żywot dany instrument prowadził, a ludzie zwykle wybielają prawdę, więc nie można polegać na czyichś zapewnieniach, że tzw. "nówka nierdzewka".

Dwa to dostosowywanie się instrumentu do gracza. Co mam na myśli? Ano to, że instrument grany przez kogoś o lekkim zadęciu jest dużo delikatniejszy. Jeśli trafi następnie do innego gracza, np. początkującego, który dopiero ćwiczy oddech i gra dużo mocniej, to instrument dużo szybciej się zużyje. Zwłaszcza ma to miejsce w moich harmonijkach. I na pewno ma to miejsce też w trąbce chociaż na pewno w mniejszym stopniu.

Trzy. Nowy instrument ma GWARANCJĘ! Przy moim mocnym graniu, może się to okazać bardzo pomocne.

Jeśli nie mam racji to mnie poprawcie.

Pozdrawiam harmonicznie

Mieszko "Trojden" S.
"Gdy lepił ktoś, nasz dziwny świat,
Oprócz dziwnych trosk, coś w zanadrzu miał.
Siódmego dnia odpocząć chciał,
Więc wymyślił Blues, Wieczna chwała za to mu"

Grupa Land - Podaruj mi Blues

SponSor
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 48
Rejestracja: 28 gru 2010, 23:53
Instrument/y: flgh: Thomann 600 GS trp: Thomann Black Jazz
Ustnik/i: trp: Yamaha 4335 ustnik: Yamaha 11B4
Lokalizacja: Jasło

Post autor: SponSor » 22 maja 2011, 22:58

Po części masz rację, ale część forumowiczów sprzedaje trąbki i mają wyrobioną dobrą opinię. Powiedz co myślisz o tej trąbce, którą dałem w moim poście ?

Awatar użytkownika
Trojden
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 17
Rejestracja: 5 maja 2011, 22:24
Instrument/y: WFIDiP Polmuz DeLuxe
Ustnik/i: Gewa 5C
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: Trojden » 22 maja 2011, 23:12

Wolałbym posrebrzaną z racji większej trwałości i zdecydowanie lepszego wyglądu :mrgreen: a poza tym to może jest to niedorzeczne, ale jest stanowczo za dużo Yamah. Wiem, że to wynika z tego jakie są dobre, ale jakoś nie mam miłych wspomnień z marką Yamaha, z różnych względów. A konkretniej to ojciec ma motocykl Yamaha i o mało przez jego lekkomyślność nie wylądowałem na asfalcie przy ponad 100 km/h. Wiem, że to dwie różne rzeczy, ale jak mam od niego słuchać, że mam instrument o tej samej nazwie to chce mi się rz ... no wiecie. Jest to irracjonalne wiem, ale co tam. Każdy ma coś czego nie lubi :)
"Gdy lepił ktoś, nasz dziwny świat,
Oprócz dziwnych trosk, coś w zanadrzu miał.
Siódmego dnia odpocząć chciał,
Więc wymyślił Blues, Wieczna chwała za to mu"

Grupa Land - Podaruj mi Blues

Awatar użytkownika
mischka
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 876
Rejestracja: 17 kwie 2008, 10:17
Instrument/y: Meinl
Ustnik/i: Stomvi
Lokalizacja: opolskie

Post autor: mischka » 22 maja 2011, 23:24

Trojden, poniekąd masz racje, jednak trąbka to nie harmonijka.
Trąbka musi być szczelna, nie może być skorodowana, musi ładnie brzmieć i dobrze stroić.
Jak ktoś lubi to jeszcze błyszczeć :)

A teraz do konkretów, za ok 1200zl kupisz nóweczkę która pocieszy cie przez ok 2-3lata (jak będziesz mało ćwiczyć, albo trafisz na udany egzemplarz to nawet dłużej) jak kupisz używanego getzena, yamahę lub inne porządne coś to nie będzie się tak ładnie błyszczeć ale przeżyje kilka takich nówek.

Wszystko zależy od preferencji grającego, jak chcesz nowe i tanie to dlaczego nie, jednak to nowe tanie nigdy nie dorówna używanym porządnym.

Teraz kwestia wyeksploatowania sprzętu, oczywiście ze zdarzają się nieuczciwi sprzedawcy i przy kupowaniu używanych instrumentów należy być ostrożnym, tak jak wcześniej wspominałem ważne jest aby trąbka była szczelna tzn miała dobrą kompresje i tu ciekawostka, używane yamahy, getzeny B&Sy mają często lepszą kompresje niż nowe chińczyki

Druga sprawa to intonacja, jak wszystko jest ok to już naprawdę nie ma się do czego doczepić, jeżeli trafisz na instrument który przeszedł przez 10 trębaczy to istnieje niebezpieczeństwo ze będzie tak wydmuchany ze może źle stroić, ale z nowym chińczykiem tez nie masz gwarancji ze wszystko będzie ok

Podsumowując to nowe nie zawsze znaczy lepsze, aczkolwiek zdarzają się udane tanie egzemplarze...
Wszystko zależy od upodobań i możliwości finansowych trębacza.

To trochę jak wybór pomiędzy nową Dacią i używanym BMW, co jest lepsze???
"w życiu piękne są tylko chwile..."

Awatar użytkownika
Trojden
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 17
Rejestracja: 5 maja 2011, 22:24
Instrument/y: WFIDiP Polmuz DeLuxe
Ustnik/i: Gewa 5C
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: Trojden » 22 maja 2011, 23:37

BMW w 98% są zajechane przez dresów :mrgreen: ale do konkretów. Wiem, że trąbka to nie harmonijka ale w większości przypadków są one wykonane z tego samego materiału, czyli z mosiądzu. Ten stop pod wpływem wibracji i drgań fali dźwiękowych po prostu się "męczy", czyli po prostu traci swoje właściwości. Stąd moje porównanie. Trąbka wiadomo, że wytrzyma dłużej, bo blacha jest grubsza i nie jest aż tak bezpośrednio nastawiona na drgania. Jednak jest jedna wspólna cecha, której prawdziwości nikt nie zaprzeczy. To właśnie ten materiał nadaje moc brzmieniu. Ale odstawiając to na bok pisałem też, że nie mam zbyt wprawnego ucha - jeszcze - aby wychwycić czy z instrumentem jest coś nie tak a jak kupię nówkę i nauczyciel mi powie, że jest do bani to zawsze w ramach gwarancji mogę ją odesłać albo zażądać zwrotu pieniędzy. Jeszcze poza tym wszystkim. Jestem nowy, Póki co idzie mi dobrze, bo po dwóch miesiącach wyciągam G dwukreślne ale kto wie co jeszcze się zdarzy? Może się rozmyślę? Mało to prawdopodobne, bo muzyka jest moją duszą ale za te 2-3 lata kupię sobie już takie cacko, które mi przez 10 następnych lat posłuży. Kończę właśnie studia i nie mam specjalnie kasy na instrument. Jak zacznę pracować to przez te 2 lata odłoży się te 5 tyś. i wtedy jeszcze sobie pogadamy :lol:

P.S. Dostałem ekstra 200 zł na trąbkę bo tir walnął w mojego VW jak stałem na światłach, i facet na miejscu dał mi tę kasę. Lekkie wgniecenie sam sobie wyklepałem i naprawiłem mechanizm otwierania bagażnika i forsa została w kieszeni :P
"Gdy lepił ktoś, nasz dziwny świat,
Oprócz dziwnych trosk, coś w zanadrzu miał.
Siódmego dnia odpocząć chciał,
Więc wymyślił Blues, Wieczna chwała za to mu"

Grupa Land - Podaruj mi Blues

Awatar użytkownika
Immortal4ever
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 1882
Rejestracja: 23 cze 2007, 19:58
Instrument/y: Kilka cosi....
Ustnik/i: Vincent Bach CORP. 1C i Bach 7C
Lokalizacja: Brzeg
Kontakt:

Post autor: Immortal4ever » 23 maja 2011, 01:30

Trojden, postawił warunki, uszanujmy jego wolę i argumentację, choć nie powiem, sam osobiście się z nią do końca nie zgadzam (wszak nie muszę). Jednak co by nie mówić ostrzegę Cię kolego podobnie jak moi przedmówcy, że kwota jaką dysponujesz nawet powiększona o wypadkowy bonus od pana z TIRa nie wystarczy Ci na sprzęt godny większego zaufania niż niejedna nawet marna używka. GWARANCJA, która wydaje się być dla Ciebie niezmiernie ważna zazwyczaj kończy się po roku, w niektórych wypadkach po dwóch latach. Czyli wg najbardziej optymistycznych przewidywań jakoś dotrwasz do ewentualnej zmiany na coś lepszego, fajniejszego i co najważniejsze chyba w całej tej dyskusji droższego. Gorzej, że jak trafisz na "kapryśny" egzemplarz to za wiele się na swoim cacku nie nagrasz, gdyż większość czasu spędzi on w serwisie. Zdarza się też, że jak już skończy Ci się gwarancja a podczas dalszej eksploatacji coś znowu nawali to niewiele serwisów podejmie się remontu "chińczyka".
Jeżeli jesteś jednak pewien swoich preferencji to ja od siebie mogę polecić Ci jeszcze dwie marki:
Roy Benson: Moja orkiestra ma względnie dobre doświadczenia z tymi trąbkami (dokładnie model 202S a więc srebrny). Oczywiście jak na "chińczyka". Gra się lekko, stroi, tłoki chodzą zadziwiająco lekko nawet po dwóch latach... na początek spokojnie starczy... Musisz jednak przygotować się na niespodzianki (my swoje RB kupowaliśmy nie wszystkie od razu lecz co jakiś czas po dwie-trzy) jakie można spotkać w modelach poszczególnych serii produkcyjnych. Czasami może się zdarzyć, że z nakrętki tłoka (to co naciskasz) wyleci plastik imitujący masę perłową (czy coś w tym rodzaju, tudzież imitujący plastik właściwy :P ) korek z klapy wodnej się zdematerializuje lub też zdarzy Ci się inna irytująca pierdoła. Obecnie na pierwszej linii frontu moja orkiestra używa już tylko trzech trąbek tego typu i rozgląda się za ich następcami (ale jeszcze długa do tego droga). Reszta służy do nauki młodych adeptów gry, gdzie trąbki te sprawdzają się całkiem nieźle.
Amati: Europejska, dokładnie Czeska produkcja, względnie niezły wybór (choć dostęp do wersji srebrnych jest nie najlepszy i trzeba poszukać troszkę). Najtańsze modele zaczynają się od granicy ok. 1000 PLNów. Modele srebrne będą droższe ale zakładany przez Ciebie budżet powinien wystarczyć. Trąbki te są nieźle wykonane (choć nie oszukujmy się, wykonie nie powala i pewne rzeczy mogłyby być lepiej dopracowane) i pozwalają się cieszyć względnie bezproblemową grą przez ładnych kilka lat. Co prawda zdarza się w niektórych egzemplarzach jakaś irytująca pierdoła, jednak generalnie trąbki te wypadają nieco lepiej niż zdecydowana większość produkcji chińskiej.
Już od najmłodszych lat mój spaczony charakter mówi mi, że jestem inny niż ogół śmiertelników. Tu również odnoszę sukcesy.

Dawid18
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 7
Rejestracja: 11 maja 2011, 13:27
Instrument/y: Yamaha
Ustnik/i: Schilke 14, Schilke 16C4
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Dawid18 » 23 maja 2011, 02:29

Trojden, wez pod uwage jeszcze Yamaszke E1
Nowy markowy instrument

Awatar użytkownika
mischka
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 876
Rejestracja: 17 kwie 2008, 10:17
Instrument/y: Meinl
Ustnik/i: Stomvi
Lokalizacja: opolskie

Post autor: mischka » 23 maja 2011, 09:48

Trojden, wiem ze taka dyskusja może trwać w nieskończoność, nie chce tutaj nikogo przekonywać ze używane jest lepsze. Chce tylko pokazać różnice pomiędzy nowym tanim a używanym sprawdzonym.
Druga sprawa to to ze jak kupisz np Amati za 600zl to jak jej za bardzo nie zniszczysz to odsprzedasz za tyle samo lub nieco mniej. Jak kupisz nowego chińczyka zostaniesz z nim na zawsze, albo oddasz za grosze.
"w życiu piękne są tylko chwile..."

Awatar użytkownika
Trojden
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 17
Rejestracja: 5 maja 2011, 22:24
Instrument/y: WFIDiP Polmuz DeLuxe
Ustnik/i: Gewa 5C
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post autor: Trojden » 23 maja 2011, 09:57

mischka, masz rację, że taka dyskusja może trwać w nieskończoność :) Myślę, że mam dosyć materiału aby podjąć decyzję. Daliście mi do myślenia i bardzo wam wszystkim dziękuję.
"Gdy lepił ktoś, nasz dziwny świat,
Oprócz dziwnych trosk, coś w zanadrzu miał.
Siódmego dnia odpocząć chciał,
Więc wymyślił Blues, Wieczna chwała za to mu"

Grupa Land - Podaruj mi Blues

martyna
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 5
Rejestracja: 30 cze 2011, 11:58
Instrument/y: Startone STR-25 BB-TROMPETE
Ustnik/i: Startone 7c
Lokalizacja: Koronowo

Post autor: martyna » 5 sie 2011, 12:46

Ja polecam trąbkę Startone :) Nie za droga kupiłam ją przez internet na http://www.thomann.de/pl/startone_str25_trompete.htm Można tam posłuchać próbki dźwiękowe zanim zakupi się instrument :happy: jest ok chociaż słyszałam że nie jest dobrej firmy. Mam ją od czerwca i gram na niej codziennie (jakoś się nie rozwaliła :mrgreen: .
Tina

skubi
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 6
Rejestracja: 7 wrz 2011, 00:16
Instrument/y: trąbka ,kornet ,flugelhorn - Polmuz
Ustnik/i: bach ,benge ,yamaha ,noname
Lokalizacja: kraków

Post autor: skubi » 7 wrz 2011, 04:00

Klasyfikujecie i polecacie trąbki na podstawie ich "producentów" ,a przecież trąbka jest tylko
mosiężną rurą ,podlega prawom fizyki i sama raczej nie zagra (cokolwiek by z nią nie robić).
Trzeba ją jednak przyłożyć do warg (i to wargi wydają określone dźwięki ,a trąbka stanowi
raczej rodzaj filtru który umożliwia wybranie określonych dźwięków/harmonicznych).
Stąd pytanie ? ,na jakiej podstawie twierdzicie że trąbki niektórych firm "mogą nie stroić" ?
Trąbka ma określoną długość rury ,ma wszystkie elementy potrzebne do zestrojenia ,jej działanie
wynika z praw fizyki (a te dla wszystkich grających są takie same) ,no więc każda trąbka powinna
teoretycznie stroić (zakładając że producent zna prawa fizyki) ,pomijam kwestie szczelności i kompresji
,bo bez podania od jakiej ilości szczelin zaczyna się nieszczelność i w jakich jednostkach podawana
jest dopuszczalna kompresja ,to są to tylko puste słowa nie poparte żadnymi argumentami.
Pewnie w tym samym modelu każda ma inną szczelność i inną kompresję i nikt z tego nie robi tragedii.
Nie ma 100% szczelnych trąbek ,chyba że na 100% zalutowane ,a nikt nie podał przykładu że
jego nowa trąbka tzw. "marnej firmy" była nieszczelna (No bo jak miałby sprawdzić szczelność ?
,nie doczytałem nigdzie sposobu na precyzyjne określenie takiego stanu ,oczywiście poza ekstremalnymi
przypadkami w używanych i w odniesieniu do wentyli ,kiedy to "wiatr wieje po butach").
Rura sama się nie skraca ,ani nie wydłuża (skąd problemy ze strojeniem ?)
Że lakier odpada ? (zawodowcy podobno skrobią z lakieru) ,więc jak sam odpada to chyba plus.
Ze wszystkich (prawie) wypowiedzi wynika ,że im droższa trąbka tym lepsze granie ,czym wpędza się
pytających w kompleksy ,albo w kanał ,a ani cena ,ani firma nie ma tu nic do rzeczy.
Zresztą i tak każdy pisze co innego ,można więc na roztrąbie wypisać sobie dobrą firmę
lub wysoką cenę i od razu problemy powinny zniknąć (sugestia to potęga).
Trąbka albo działa ,albo nie (niektóre argumenty za i przeciw są mało przekonujące z technicznego
punktu widzenia - "czy instrument niestrojny ,czy się muzyk myli").
Ostatecznie chyba zależy czy ktoś chce grać ,czy mieć.
Zakładam że pytają ; zaczynający ,lub chcący zacząć ,więc jaka różnica
,czy nie umieją grać na trąbce za 200zł ,czy za 3000zł.
W końcu i tak ,jak nie spróbują ,to się nie dowiedzą ,a patrząc na allegro to trąbka nie jest raczej
dobrą lokatą kapitału ,jakiej by firmy nie była.
skubi

Awatar użytkownika
Michał Koniarski
Ekspert
Ekspert
Posty: 700
Rejestracja: 1 cze 2009, 23:08
Instrument/y: Schilke HC1-L, A.Courtois EVO IV
Ustnik/i: Frate 3M megaton, Laskey 70B
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: Michał Koniarski » 7 wrz 2011, 13:23

skubi,
Widzę, że masz bardzo filozoficzne podejście do gry i spraw związanych z trąbką. Trudno tu odpowiedzieć na wszystkie Twoje pytania bo niektóre z nich są tak banalne, że szkoda na to czasu. Jedno jest pewne - na forum znajdziesz odpowiedzi na wszystkie nurtujące Cię pytania. Celowo nie odpowiem Ci na nie w tym poście ponieważ poruszasz tu tak wiele podstawowych problemów, iż śmiem twierdzić, że nie miałeś do czynienia ze zbyt dużą ilością trąbek w swoim życiu. Jak samodzielnie poszukasz odpowiedzi na Twoje pytania (wystarczy użyć opcji "szukaj") to zrozumiesz wszystko.

Jeżeli chodzi o stwierdzenie, że jakość trąbki (mam tu na myśli lepszą i gorszą firmę lub wykonanie instrumentu) to proszę Cię bardzo, abyś wziął swojego Polmuza i porównał go z Bachem, Stomvi, Getzenem, Schagerlem lub inną renomowaną firmą, której renoma nie wzięła się z nazwy tylko z ciężkiej pracy prowadzącej do stworzenia najwyższej jakości i sam stwierdzisz co to znaczy, że jedna trąbka może być lepsza od drugiej, że jedna bardziej stroi, a inne gorzej. Oczywiście, zawsze są nasze osobiste odczucia i preferencję, ale różnicę między instrumentem wysokiej klasy, a chińczykiem czy chociaż by Polmuzem zauważają nawet uczniowie 2 klasy PSM I st. Jeżeli nie widzisz takiej różnicy to proponuję pograć trochę więcej na trąbce. Nie chcę tu być nieuprzejmy, ale tak sprawa wygląda.
Nie jest ważne co grasz, ale jak grasz. Kiksare humanum est :)
Wyróżniony w konkursie Mottywator

ODPOWIEDZ