Systemy wyciszające instrument

Oliwki, tłumiki, stojaki, pulpity, mikrofony, futerały itp.
ktototaki
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 12
Rejestracja: 11 lip 2012, 20:51
Instrument/y: Yamaha 634
Ustnik/i: Yamaha 13D4, Yamaha 13B4
Lokalizacja: Polska

Systemy wyciszające instrument

Post autor: ktototaki » 18 cze 2015, 17:21

Witajcie!

Z racji, że nie mam dostępu do sali ćwiczeń a nawet gdybym miał, trudno by mi było wygospodarować czas na latanie tam, przymierzam się do zakupu tłumika do ćwiczenia w mieszkaniu. Niestety, nie mieszkam już w rodzinnym kącie gdzie sąsiedzi przywykli do wieloletnich 'koncertów' na różnych instrumentach dętych (nie tylko ja grałem, a teraz podobno im smutno że nikt im już nie gra :P), więc tym razem ja muszę się dostosować do warunków.

Od razu uprzedzę, że jestem posiadaczem denisowskiego tłumika 'practise', to fajna zabawka i osobiście polecam, jednak chyba tylko osobom, które mają stabilne zadęcie, wiedzą i słyszą co grają a używają go pomocniczo, do rozczytywania czegoś w domu lub podtrzymywania kondycji.
Ja natomiast zapuściłem się z graniem, chciałbym wrócić do tego sportu (nie ma tragedii, przez ostatni rok grałem znacznie mniej, ale jednak grywałem i ćwiczyłem z doskoku, nie można tego jednak nazwać dobrym stanem zadęcia - uszy jeszcze mam sprawne i słyszę to co produkuję...), więc aktualnie ten tłumik mi nie pomaga za bardzo, a wręcz może być szkodliwy.

W związku z powyższym, myślę o zakupie systemu typu silent brass. Jednak jamaszka ma swojego konkurenta w postaci best brassa, a też jamahowskich systemów było kilka generacji, przy czym ta najnowsza wydaje się być całkiem ciekawą propozycją.

Prosiłbym więc kogoś doświadczonego w temacie jak i w technice gry na instrumencie o pomoc w doborze sprzętu, poradę i opinię, ewentualnie o zweryfikowanie, czy w moim przypadku ćwiczenie mające na celu przede wszystkim nabicie względnej kondycji i poprawy dźwięku używając tego typu sprzetu ma w ogóle sens. Tym bardziej, że tłumiki również potrafią wpływać w większym lub mniejszym stopniu na opór dęcia i inne nieistotne sprawy ( :P )

Pozdrawiam! :)

piotr80
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 265
Rejestracja: 14 sty 2010, 18:25
Instrument/y: Holton MF 550s/Benge #3 flug
Ustnik/i: Warburton 4md,4s,4fld
Lokalizacja: Polska

Post autor: piotr80 » 18 cze 2015, 21:59

Jeśli mieszkasz teraz w bloku, to cisza nocna zaczyna się o 22. a do tej godziny nikt nie powinien ci się doczepić, to wolny kraj..

ktototaki
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 12
Rejestracja: 11 lip 2012, 20:51
Instrument/y: Yamaha 634
Ustnik/i: Yamaha 13D4, Yamaha 13B4
Lokalizacja: Polska

Post autor: ktototaki » 19 cze 2015, 01:08

Ehhh... Serio?...
Miałem darować sobie, ale już po raz któryś spotykam sytuację na forum kiedy ktoś odpowiada chyba tylko po to, żeby coś napisać...

Żyję chwilę na tym świecie i uwierz, znany jest mi dobrze regulamin porządku domowego, który również wyznacza porę ciszy nocnej na osiedlach.

Znane mi są również sytuacje, gdy ktoś kto dzieli ze mną mieszkanie ma inne plany na popołudnie/wieczór, jak choćby nauka do egzaminów, ot taki prozaiczny przykład. Nie mówiąc już o sytuacjach, w których mieszkanie ma ściany tak wykonane, że dźwięki instrumentu spokojnie pokonują tę barierę, a na którymś piętrze spać może własnie długo usypiane przez zmęczonych rodziców dziecko albo jakiś inny lokator który wrócił z nocki i odsypia...

Przykładów można by mnożyć, więc jak widzisz, cisza nocna to jedno, a zasada "żyj i daj żyć innym" to drugie. Nie każdemu musi podobać się cwiczenie kilku taktów w kółko bo coś nie wchodzi albo trzeba coś rozczytać, studiowanie gam itp. To tak jak na przykład mi nie leży gdy któryś z sąsiadów piętro wyżej zapragnie dzielić się ze mną techno, niezależnie od pory.

Dobrego muzyka podobno można poznać między innymi po tym jak gra piano. Ale choćbym nie wiem jak się starał, trąbka jest z natury instrumentem, który... słychać. W muzyce istnieje coś takiego jak dynamika, więc sprawa grania wszystkiego piano robi się przyznasz, nieco kłopotliwa. Tym bardziej, że jak wspomniałem, mam kłopoty z formą ostatnimi czasy, więc nie mogę się nazwać dobrym muzykiem.

Kończąc ten mały offtop za który przepraszam, w dalszym ciągu proszę o wypowiedzi osoby mające do powiedzenia coś konkretnego.
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
manek
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 62
Rejestracja: 27 paź 2013, 00:14
Instrument/y: Gerdt
Ustnik/i: Curry 80TC, Laskey 75MC
Lokalizacja: Polska

Post autor: manek » 19 cze 2015, 06:52

Witaj
Tu jest temat dot tłumików do ćwiczeń, rozgrzewki etc. http://www.trumpeters.pl/yamaha-silent- ... ght=silent
Jeśli chodzi o silenbrass to jak piszą osoby, które miały okazję go używać ten tłumik stawia dość duży opór.
Ja używam Wallace TWC-M17. Gra się na nim dość swobodnie i ma ciekawy patent, można regulować opór i barwę zmieniając pozycję tulejki (rezystora).
Poza tym jednak uważam że granie tylko i wyłącznie z tłumikiem jest nie najlepszym pomysłem. Nie jest to przyjemne na dłuższą metę, ogranicza swobodę gry i nie popracujesz przy tym nad brzmieniem. Może masz możliwość ćwiczenia w szafie? Jakkolwiek dziwnie to brzmi to skuteczna metoda :)
Pozdrawiam

ktototaki
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 12
Rejestracja: 11 lip 2012, 20:51
Instrument/y: Yamaha 634
Ustnik/i: Yamaha 13D4, Yamaha 13B4
Lokalizacja: Polska

Post autor: ktototaki » 19 cze 2015, 12:26

Manek, Dzięki za rzeczową odpowiedź :)

Praktyka grania do szafy jest mi znana i cenię sobię ten patent :) natomiast problematycznie się robi, gdy masz mieszkanie studenckie i a) nie ma jako takiej szafy w pokoju poza jakimis małymi szafkami (zdarzyło się), b) no właśnie, ktoś się chociażby uczy pokój obok. Różnie bywa z kompromisami między lokatorami, szczególnie, że też ja wracam z uczelni nie raz o późnych porach i to nie tyle wynika z ich złej woli, co granice aktywności lokatorów w mieszkaniu są często płynne, a mieszkania takie mają to do siebie, że się zmieniaja. Albo lokatorzy. Więc i obyczaje panujące wewnątrz ;]

Oczywiście nie jestem entuzjastą stałego ćwiczenia na tłumiku jakimkolwiek, czy robi z ust kompresor czy nie. To musi na dłuższą metę mniej lub bardziej wypaczać granie i tu nie będę zaprzeczał. Jednak to, co kusi mnie do yamahy itp, to przede wszystkim odsłuch. Wick jest dobry ale dla pewniaków, a ja nie raz nie słyszę na nim dokładnie co gram. Ostatni argument to taki, że - może się mylę - ale przy całym tłumieniu practise'a, on daje mi wrażenie - szczególnie w pokoju w którym robi się mały pogłos - jakbym nadal dosyć robił hałas.

Słyszałem o silent brass'ach, że powodują opór lub oszukują na dźwięku. Miałem okazję grać na jakimś starszym typie i faktycznie, opór był, natomiast byłbym wdzięczny za informacje czy konkurencyjne produkty lub nowsze generacje sb również się tym cechują lub co się zmieniło, jeśli oczywiście ktoś miał już przygody z tym sprzętem.
Mile widziane inne wskazania, zastrzeżenia i propozycje. Z góry dzięki :)

ODPOWIEDZ