Poważne problemy i przemęczenie

Problemy, pytania, porady, ćwiczenia. Technika gry na trąbce.
Adrian Duchniak
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 1
Rejestracja: 31 lip 2019, 20:37
Instrument/y: B&S
Ustnik/i:

Poważne problemy i przemęczenie

Post autor: Adrian Duchniak » 31 lip 2019, 20:48

Witam, gram na trąbce od 3 lat. Od kilku miesięcy, a przede wszystkim przez okres wakacyjny mam dość duże wahania skali i kondycji na trąbce.
Jestem dość pewien że za dużo gram i się przemęczyłem i chciałbym zapytać o wskazówki dotyczące prawidłowej ilości ćwiczenia.

Zauważam że jeśli gram jakiegoś dnia mniej, następnego dnia skala mi się od razu polepsza. Lecz próbowałem już różne metody:

-Rozgrywałem się rano i grałem przez cały dzień z przerwami (gram 15 minut, przerwa i tak cały dzień)

-Kiedy zauważyłem że to mnie męczy postanowiłem bardziej grać w kawałkach, ale i to mi nie pomaga.


Moje kluczowe pytanie jest więc czy muszę po prostu mniej codziennie grać i dopiero osiągnąć pewna kondycję do takich ćwiczeń?

Jest to jednak dość frustrujace dla mnie, kiedy staram się utrzymać pewną codzienną rutynę (Arban, Clarke, Guggenberger, ćwiczenia na skalę, gamy, etiudy, itp) a jednak widzę, że mam lepszą formę kiedy gram mniej.

pioterha
Nowicjusz
Nowicjusz
Posty: 5
Rejestracja: 6 sie 2011, 22:29
Instrument/y: Schagerl 1000s Academica, Getzen 300
Ustnik/i: Schilke 18
Lokalizacja: z pomorza

Re: Poważne problemy i przemęczenie

Post autor: pioterha » 4 wrz 2019, 02:58

Hej! Moim zdaniem grasz trochę za dużo, zwłaszcza jeśli sprawa się tyczy okresu wakacyjnego, gdzie podupada też systematyczność gry. Trąbka jest mało wdzięcznym instrumentem i kilkudniowe lub dłuższe przerwy w graniu są od razu słyszalne i przez takie coś człowiek nie tyle staje w miejscu w rozwoju jako trębacz, a niejednokrotnie się cofa i trzeba czasem dwa razy robić to samo.

Granie w takiej sytuacji przez kilka bitych godzin dziennie 7 dni w tygodniu nie jest dobrym pomysłem. Nie dajesz mięśniom twarzy odpocząć i przetrenowujesz je, co może mocno zniechęcić do dalszej gry.

Osobiście gram pół godziny dziennie w domu i czasem robię sobie jeden dzień wolnego w tygodniu. Jestem już po drugim stopniu SM parę lat, ale zawodowo poszedłem w zupełnie innym kierunku, więc na moje aktualne potrzeby (amatorska gminna orkiestra, chałtury w weekendy) taki system w zupełności wystarcza.

Proponuję grać 45 minut dziennie + przerwy, aby całość dopełnić do godziny i 1-2 wybrane dni w tygodniu wolne od gry. To na początek przez powiedzmy tydzień, dwa tygodnie. Potem jeśli będziesz czuł, że nie jesteś jeszcze zmęczony, to możesz sobie dokładać np. 5 minut co kilka dni.

Ważne, żeby się nie zajechać jednego dnia, bo następnego będzie kołpak na mordzie i nic nie zagrasz i tylko się powkurzasz 😉 mój nauczyciel mówił mi, że dobrym momentem, żeby dziś już odłożyć trąbkę są te chwile, w których odczuwasz pierwsze oznaki zmęczenia na buzi po ćwiczeniach, kiedy przerwy już nie pomagają tak dobrze. Wtedy odkładasz instrument. Za dzień lub dwa będzie lepiej, a potem jeszcze lepiej 😀

Wg mnie to dobra strategia na zaplanowanie sobie czasu treningu. Gdybym robił tak przez całe 13 lat mojej kariery, to dziś pewnie byłbym drugim Marsalisem 😁 ale wiadomo, że w wakacje jest jak jest, więc i tak jest fajnie, że w ogóle teraz znajduję czas na plumkanie na tej trąbie 😉 Pozdrawiam!
Nie masz tu nic do gadania, tylko do grania...

ODPOWIEDZ